Jeśli ktoś myśli, że Stanowski występuje tu jako bezstronny strażnik prawny - to musi się zawieść. On od dawna jest medialnym przedsiębiorcą, dla którego konflikt, emocje, polaryzacja i zasięgi to paliwo, paliwo biznesowe. Moralność przychodzi wtedy kiedy się dobrze kadruje. Obiektywizm pojawia się tylko wtedy kiedy są realne korzyści żeby się nim posłużyć. A kiedy temat daje kliknięcia, polityczny efekt albo możliwość ustawienia narracji, wtedy „dziennikarstwo” bardzo szybko zamienia się widowisko, swoista arenę. Mówimy o aktywiście, to słabo go ochronił - bo w sekundę można sprawdzić, że chodzi o Emila Jędrzejewskiego. I tutaj dochodzimy do punktu jeżeli w tej historii pojawia się Jędrzejewski, to może zanim zacznie pouczać innych i występować w roli autorytetu, niech spokojnie, publicznie i transparentnie opowie, jak wyglądała jego specjalizacja. Gdzie, kiedy, w jakim trybie, pod czyją opieką i na jakich zasadach. Skoro mamy rozmawiać o standardach, układach, wpływach i wiarygodności źródeł, to zacznijmy od pełnej przejrzystości po każdej stronie. Jędrzejewski się wkurwił, że ktoś kradnie bardziej niż on i postanowił być strażnikiem etyki lekarskiej. Chłopie daruj sobie qrwa. #media #dziennikarstwo #etyka