Przeczytałem i jeśli wierzyć tłumaczeniu, to rzeczywiście Fredi Bobić poszedł do Romana Koltonia, żeby w pewnym sensie wypowiedzieć wojnę trenerowi. Nie wiem, dlaczego to zrobił. Za „okno Kopciuszka”? Przecież na to mógłby się obrazić ewentualnie Mioduski. Naprawdę nie przypominam sobie, w czym konkretnie na forum publicznym uchybił mu Marek Papszun, że naraził się na tyle podjazdów. A to, że nie zdołał ustawić Urbańskiego „na właściwej pozycji”, a to, że nie wykorzystał okazji, żeby „milczeć” w sprawie przedłużania umów z Kapustyniakami albo, że styl papszunowy nie jest fajny, ale na szczęście on Bobić „nie jest egoistą”, bo tego „potrzebuje” klub. No i ta kropka nad i: „Das ist nicht Częstochowa”, czyli otwarty portfel i ogromny zakres władzy. Piękne. Bobić ma bardzo ciekawie skonstruowany kompas moralny. Tygodniami nie zapewnia piłkarzom trenera, ale ma totalne pretensje do nich, że jesienią nie stanęli na wysokości zadania. Nie daje trenerowi zawodników, którzy robią różnicę, bo i po co, skoro jego zdaniem takich w polskiej lidze nie ma (kłamie) i trzeba wygrywać „zespołem”. Niech sztab się martwi. Kibicom dla odmiany ostro dostaje się w tej rozmowie za to, że gwiżdżą na jego duńską pokrakę. Kompletnie przy tym zapomina o kontekście, czyli dlaczego gwiżdżą i od kiedy zaczęli. Naprawdę mało zabrakło, żeby pojawił się tutaj motyw „drewnianych chatek”. Ja, Fredi, muszę nauczyć was również kibicowania. Zwłaszcza, że sam Fredi - jak wiadomo - odnosi same sukcesy. Ostatnie „okienko było udane”, prawie nic nie wydaliśmy. Tak, trener został z trzema obrońcami, ale zostało dziewięć meczów, nie obejrzymy się, a już będzie zima. Rok temu z Astizem też nie obejrzeliśmy się, a już była zima. Nawet Elitima skomentował, bo został uznany przez Papszuna za najlepszego zawodnika Legii w poprzednim sezonie, ale odszedł. Fredi nie omieszkał skontrować, że „ale pierwszą rundę miał słabą”. Niebywały tupet, jak na gościa, dzięki któremu między innymi, a w szczególności dzięki nieudanym transferom z połowy 2025 roku, właściciel musiał wziąć tobołek i ruszyć w świat w poszukiwaniu pieniędzy, bo zabrakło mu na bieżącą działalność. Podsumowując, jeśli gościu powtarzasz, że najważniejszy jest klub, to nie możesz tak truć, bo popatrz, jaki kipisz wywołałeś. Po co? Trzeba było jechać prosto na urlop i fetować „udane okienko”. #FrediBobić #PiłkaNożna #LegiaWarszawa