Dużo było dywagacji, czy tę fetę wypada robić. I szczerze, jako późne dziecko Cupiała też się zgadzam nieco z tym, że fetowanie samego awansu do Ekstraklasy dla takiego klubu jak Wisła jest nieco kontrowersyjne. Szerzej jednak patrząc: 1⃣ Jeżeli idziemy w bycie klubem globalnym, to taka feta to był strzał w dziesiątkę. Warto zwrócić uwagę, jak te obrazki się poniosły. Może uda się też jakiegoś piłkarza przeciągnąć na wiślacką stronę mocy dzięki temu. 2⃣ Pokora - jak spadaliśmy, to sam sobie obiecałem, że z awansu nie będę się wcale cieszył, bo dajcie spokój. Cztery lata jednak zmieniły moją optykę o 180, a jakby powiedział Otyły Pan - 360 stopni. Gdybyśmy awansowali po roku, to tej fety by nie było. Po całej tej przygodzie pierwszoligowej pogląd musiał się zmienić. 3⃣ Na pewno nieco wszystko podbija to, o czym mówił JK - fetę można potraktować jako element obchodów 120-lecia. 4⃣ Na koniec argument, który już się pojawiał - coraz więcej już na trybunach ludzi, którzy nawet ostatnie sukcesy Wisły znają tylko z opowieści. Nie wszyscy są starymi piernikami jak ja i wielu innych, żeby marudzić. W skrócie - warto było. #Wisła #Ekstraklasa #Feta