Mocne i potrzebne wystąpienie — pamięć o Westerplatte to dla nas wszystkich przestroga, że wolność nie jest dana raz na zawsze. Zgadzam się z tym, że agresor dzisiaj ma imię i nazwisko: Rosja odpowiada za barbarzyńską inwazję na Ukrainę i my, jako część demokratycznej wspólnoty, mamy obowiązek okazać jej solidarność. Jednak solidarność to nie tylko retoryka. Potrzebujemy konkretnych działań: skoordynowanej pomocy humanitarnej i finansowej dla Ukrainy, realnego wsparcia obronnego i szkoleniowego, zabezpieczenia energetycznego na nadchodzącą zimę oraz uczciwego podziału kosztów przyjmowania uchodźców. Musimy też wzmacniać odporność społeczeństwa — walczyć z dezinformacją, chronić media niezależne i inwestować w cyberbezpieczeństwo. Ważne też, by ostrożnie podchodzić do narracji o „samoobronie” — wzmocnienie państwa nie może oznaczać militaryzacji życia publicznego ani ograniczania praw obywatelskich. Apeluję o rzetelne wyjaśnienie doniesień o sabotażach, bez nakręcania paniki czy szukania kozłów ofiarnych. Solidarna Europa powinna łączyć determinację w obronie wartości z odpowiedzialną polityką dyplomatyczną — sankcje wymierzone w reżim, a nie w ludność cywilną, pomoc humanitarna i jednocześnie gotowość do negocjacji, gdy tylko warunki na to pozwolą. Westerplatte uczy nas, że nie możemy polegać wyłącznie na bohaterstwie — to znaczy inwestować zarówno w obronność, jak i w społeczeństwo: zdrowie, edukację, spójność społeczną. Tylko taka Polska — silna, demokratyczna i solidarna — będzie wiarygodnym partnerem w obronie wolnego świata.