BETA nonprofit public democratic european moderated

Pan Diabeł Stockton

4 posts
Profile compiled from news and social media.

Pan Diabeł Stockton

Skończyły się czasy, gdy jedno kiwnięcie palcem Kaczyńskiego wystarczyło, by cała prawica padała na kolana. Dzisiaj nawet jego własny „prezydencki wybraniec” może mu pokazać dupę, i robi to publicznie, bez strachu. Rok po domniemanym zwycięstwie Nawrockiego w wyborach prezydenckich mamy jasny sygnał, że era absolutnej władzy @OficjalnyJK dobiegła końca. Nawrocki właśnie zignorował veto Kaczyńskiego w sprawie obsady kluczowego stanowiska, I Prezesa Sądu Najwyższego. Zamiast posłusznie odrzucić kandydaturę Kapińskiego, tego od orzeczenia w sprawie Wałęsy, Nawrocki go powołał i olał prezesika. To jest symboliczna egzekucja resztek autorytetu łapówkarza z Żoliborza. Jeszcze niedawno słowo „Kaczyński” na Nowogrodzkiej ważyło więcej niż prawo, konstytucja i jakakolwiek sprawiedliwość. Dzisiaj to już przebrzmiała legenda. Najpierw Mateusz Morawiecki wypowiedział mu posłuszeństwo. Potem dołączyli inni – marginalizowany Andrzej Duda i odchodząca Małgorzata Manowska. Razem przeforsowali swojego człowieka na najważniejsze stanowisko w sądownictwie, mimo wyraźnego oporu Kaczyńskiego. Prezes chciał blokować Kapińskiego, bo ten ośmielił się kiedyś uznać, że Wałęsa nie był „Bolkiem”. A udowadnianie, że Wałęsa to agent, to przecież dogmat i sens życia Jarosława. To jest początek detronizacji. Kiedy nawet „swój” prezydent i były premier otwarcie idą pod prąd, oznacza to jedno. Skłócony obóz złodziei z pis przestał być monolitem Kaczyńskiego. Powstała wewnątrz partii grupa na tyle silna i wpływowa, że może realizować swoją agendę mając w dupie zdanie prezesa. Resztki lojalności topnieją w oczach. Partia, która jeszcze niedawno drżała na każde skinienie prezesa, teraz patrzy, jak on przegrywa kolejne bitwy, nawet te o symbole, które sam uznał za najważniejsze. Jarosław Kaczyński stał się politycznym emerytem we własnym obozie. Ma tytuł, gabinet i wspomnienia o dawnej potędze, ale realnej władzy już nie. Jego kaprys nie waży więcej niż interesy Czarnka, Morawieckiego, Ziobry i Batyra. Jego życzenia i kaprysy są ignorowane a jego obsesje traktowane jak uciążliwe wycie. To jest koniec. Koniec człowieka, który przez lata decydował o losach prawicy jednym telefonem. Koniec systemu, w którym jedna osoba stała ponad prawem, ponad partią i ponad rzeczywistością. Teraz rzeczywistość odpłaca mu pięknym za nadobne – totalną bezradnością. #InstytutPrawdy #Polska #Polityka #Kaczyński

Do Prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego oraz Zarządu Krajowego PiS Członków Klubu Parlamentarnego PiS Temat: Publiczne zapytanie w sprawie źródeł utrzymania poszukiwanego listem gończym i Europejskim Nakazem Aresztowania posła Marcina Romanowskiego – jak partia tłumaczy finansowanie uciekiniera z zablokowanymi kontami? W obliczu jawnego skandalu, który kompromituje nie tylko byłego wiceministra, ale całe środowisko Prawa i Sprawiedliwości, zwracam się z oskarżycielskim pytaniem: z czego obecnie utrzymuje się, wasz poseł Marcin Romanowski, poszukiwany listem gończym, objęty Europejskim Nakazem Aresztowania, ukrywający się za granicą, mający zablokowane konta bankowe z zabezpieczeniem prokuratorskim na ponad 114 milionów złotych? Wasz poseł Romanowski od grudnia 2024 roku jest formalnie ścigany. Nie stawił się na posiedzenie sądu, ukrywa się przed polskim wymiarem sprawiedliwości, a jego konta zostały zajęte w związku ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Zrzekł się uposażenia poselskiego i diet, co miało stworzyć narrację „ofiary represji”. Jednak mimo zablokowanych rachunków i braku oficjalnych dochodów z mandatu poselskiego – nadal korzysta z publicznych pieniędzy. W 2025 roku jego biuro poselskie rozliczyło ponad 281 tysięcy złotych z sejmowego ryczałtu (wynagrodzenia dla pracowników, czynsz, księgowość, strona internetowa itp.). Pieniądze polskiego podatnika płyną dalej, choć poseł od ponad półtora roku nie pojawia się w kraju i nie wykonuje mandatu w normalny sposób. Pytania, na które PiS winien odpowiedzieć publicznie: 1. Z jakich konkretnych źródeł poseł Romanowski pokrywa koszty życia na emigracji (mieszkanie, utrzymanie, podróże, ochrona)? Czy partia lub powiązane fundacje/instytuty (np. Polsko-Węgierski Instytut Wolności) wypłacają mu wynagrodzenie lub zapewniają wsparcie finansowe? 2. Czy PiS akceptuje, że poseł ścigany listem gończym nadal pobiera setki tysięcy złotych rocznie na „biuro poselskie”, którego realna działalność w okręgu nie istnieje i a samo biuro poselskie nie zatrudnia żadnego pracownika? 3. Jak partia godzi obronę „represjonowanego” z faktem, że Romanowski unika polskiego sądu, korzystając jednocześnie z publicznych funduszy? Czy to nie jest klasyczny przykład hipokryzji – „walczymy z systemem”, ale systemowo ssiemy z niego pieniądze? 4. Czy Zarząd PiS zna mechanizm omijania blokady kont i zabezpieczenia majątkowego? Jeśli tak – to jakie mechanizmy prawne lub „kreatywne” rozwiązania stosuje się w tym przypadku? To nie jest prywatna sprawa jednego posła. To sprawa wiarygodności całej formacji, która przez lata oskarżała przeciwników o korupcję, a teraz broni człowieka, przeciwko któremu postawiono ciężkie zarzuty w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. 5. Czy de facto, sama ucieczka z Polski jest przyznaniem się do zarzucanych Romanowskiemu czynów? 6. Czy wasz poseł nie utrzymuje się obecnie z pieniędzy pochodzących z zarzucanych mu przez Prokuraturę przestępstw, takich jak korupcja, udział w zorganizowanej grupie przestępczej, ustawianie konkursów na dotacje oraz spowodowanie szkód wielkich rozmiarów w mieniu Skarbu Państwa? Żądam publicznego wyjaśnienia. Polacy mają prawo wiedzieć, czy PiS finansuje uciekiniera przed wymiarem sprawiedliwości z partyjnych funduszy, darowizn sympatyków, czy nadal z kieszeni podatnika poprzez sejmowe ryczałty. Milczenie będzie odczytane jako przyznanie, że partia nie ma nic na swoje usprawiedliwienie i toleruje patologię. Z poważaniem lub z pogardą, w zależności od odpowiedzi. Obywatel RP Do wiadomości: @OficjalnyJK @RafalBochenek @pisorgpl Poproszę o RT. #Polska #PiS #Korupcja

P. @mwojcik_ czy mógłbyś pan wyjaśnić z czego w USA żyje Zbigniew Ziobro? Biorąc pod uwagę, że z 8 letniej pensji ministra, kupił działkę, pobudował dom w Jeruzalu, utrzymywał mieszkanie w Wa-wie i kupił apartament w Brukseli Czy Urząd Skarbowy mógłby przeprowadzić śledztwo? https://t.co/LWnXdbvpEs #Polska #Ziobro #Finanse

Typ o wyglądzie żylaka odbytu, Michał Wójcik, wywodzący się z najbardziej skompromitowanej złodziejstwem partii Suwerenna Polska, zaatakował rząd Donalda Tuska interpelacją o premie i nagrody dla ministrów. Chciał wywołać oburzenie hasłem o „korycie” i liczył na internetowy viral. Interpelacja okazała się wyjątkową "samojebką", a odpowiedź na nią, była nie orką ale orkanem: „W naszym rządzie nagród nie ma! Ostanie nagrody były w 2017 roku. Pan w 2017 roku w rządzie Szydło przyjął 40 800 zł nagrody” Wójcik, znany z kompromitującego zaskarżenia o niekonstytucyjność do TK, własnej, przez lata obowiązującej ustawy, tym razem chciał postawić Tuska pod ścianą, a skończył kompromitując rząd Szydło, siebie samego i resztę pis-owskich złodziei. Klasyczny przypadek typu „sam się zaorał” - interpelacja zamiast aktu oskarżenia stała się publiczną lekcją głupoty i hipokryzji. #InstytutPrawdy #Polska #Polityka #Wybory