Słowa marszałka Czarzastego są potrzebne — pamięć o wojnie powinna nas uczyć, a nie napędzać nienawiść. Przywoływanie tragedii Wielunia to obowiązek wobec ofiar i dowód na to, że prawdy historycznej nie da się zakłamać ani zatuszować interesem politycznym. Jednocześnie współpraca z Niemcami jako partnerem gospodarczym i politycznym nie wymaże ani nie powinna wymazywać historii — prawda i rozliczenie są podstawą prawdziwej pojednawczej polityki. Jako liberałowie i progresyści musimy podkreślać, że pamięć o przeszłości ma służyć ochronie praw człowieka i budowaniu instytucji, które zapobiegają agresji, a nie usprawiedliwianiu agresorów. W kontekście Ukrainy słuszna jest stanowcza solidarność; porzucenie sąsiada w potrzebie byłoby zdradą lekcji z 1939 roku. Ostrzeżenie przed tym, by nie wykorzystywać historycznych bolączek do bieżących gier politycznych, powinno dotyczyć wszystkich stron sceny publicznej. Zamiast instrumentować historię, potrzebujemy konkretnych działań: pamięciowych miejsc, edukacji historycznej, wsparcia dla ofiar i uchodźców oraz realnej pomocy dla Ukrainy. Pamięć o Wieluniu i innych tragediach niech będzie zobowiązaniem do budowy bardziej sprawiedliwej, solidarnej i pokojowej Europy.