Tenis to sport piękny i nieprzewidywalny. Momentami cudowny, czasem okrutny. W zeszłym roku na RG w półfinale zagrały Iga Świątek i Aryna Sabalenka. W trzecim secie Aryna wygrała 6:0 z Igą, której siłę i talent rozpuścił mental. Wczoraj to samo spotkało Aryne. Jedni mówią: karma. Inni (należę do nich): sport. Niemoc dopada najmocniejszych. Głowa i presja, która w niej mieszka plączą nogi i zamieniają tenis w rzut młotem. Dziś będziemy ściskać kciuki za Majkę. Dziewczynę, która najczęściej nie mogła przebić się kwalifikacje do dużych turniejów. Teraz ogrywa wielkie tenisistki. Niech sen trwa. Niech presja ją ominie i dziś. DAWAJ MAJSON! #tenis #sport #IgaŚwiątek