Drogi pamiętniczku! „Wczoraj było wielkie larum, bo podobno zjadłem mały metalowy dzwoneczek. Znaczy, nie ma żadnych świadków, że go zjadłem, ale dzwoneczka też nie ma. Pan dziwnie mi się przygląda i za każdym razem grzebie w mojej kupie. Znalazłem też jakiś dziwny transformatorek pod schodami i wygryzłem z niego kable. Potem schody przestały świecić, ale nie wiem, czy jedno ma coś wspólnego z drugim. Standardowo próbowałem też ganiać się z kotami, ale one niespecjalnie chcą. Co tu jeszcze? A, no tak! Byłem dzisiaj na moim pierwszym wspólnym spacerze z Leo i Lusią. Straszne z nich głąby i okropnie się wloką. Musiałem je poganiać. Niestety potem padłem nieżywy i spałem aż do północy. Generalnie czuję się świetnie i wszystko jest w porządku. Chciałbym tylko jakoś dobrać się do szynki, którą babcia je na śniadanie, ale nie chce mi dać ani plasterka. Jak jej w końcu zabiorę balkonik, to też jej nie oddam. No i to chyba byłoby wszystko” #pamiętnik #takijestem #życiezwierząt