Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest organem władzy, a nie organem administracji w zakresie wykonywania swojej wyłącznej, konstytucyjnej prerogatywy powoływania sędziów i odmowy takiego powołania, a postanowienie Prezydenta nie podlega kontroli sądów, ponieważ Prezydent „działa jako najwyższy przedstawiciel (głowa) Państwa Polskiego, wykonujący kompetencje arbitrażu i równoważenia władz, polegające na personalnym ukształtowaniu władzy sądowniczej, związany jedynie normami konstytucyjnymi i wynikającymi z nich zasadami i wartościami”. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, oddalając skargi sędziów na postanowienia Prezydenta Nawrockiego o odmowie powołania, potwierdził trwałą, stabilną, obszernie i znakomicie konstytucyjnie uzasadnioną linię orzeczniczą, która ukształtowała się już w 2008 r. w orzecznictwie WSA, a następnie Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego np. w wyroku w sprawie K 18/09, czy postanowieniu z dnia 19 czerwca 2012 r., sygn. akt SK 37/08, w którym Trybunał stwierdził, że: „…podstawą powoływania sędziów jest norma konstytucyjna, tj. art. 179 Konstytucji (…)”. Na kanwie tej sprawy warto postawić kilka pytań: ▪️ Czy skarżący sędziowie, których Prezydent nie powołał do sądów wyższych instancji, nie znali tych licznych orzeczeń WSA, NSA i TK? ▪️ Czy liczyli na polityczną zmianę orzecznictwa? ▪️ Czy dążą do wzbudzenia politycznego orzeczenia ETPCz, aby próbować zakwestionować tę ugruntowaną linię orzeczniczą i kwestionować nadrzędność polskiej Konstytucji oraz wynikającą z niej wprost prerogatywę Prezydenta? Bez względu na to, którym z powyższych powodów skarżący sędziowie się kierowali, wyraźnie pokazali, że albo nie mają wiedzy, jakie jest utrwalone od lat stanowisko WSA, NSA i TK, albo ich motywy są polityczne, a tym samym potwierdzili słuszność postanowienia Prezydenta o odmowie powołania, aby nie orzekali w sądach instancji wyższych niż do tej pory. Pewnie u wielu Polaków słusznie pojawia się wątpliwość, czy tacy sędziowie w ogóle powinni orzekać, ale Prezydent jako strażnik Konstytucji szanuje zasadę zapisaną w art. 180 ust. 1 Konstytucji, przesądzającą, że sędziowie są nieusuwalni, a złożenie sędziego z urzędu, zawieszenie w urzędowaniu, przeniesienie do innej siedziby lub na inne stanowisko wbrew jego woli może nastąpić jedynie na mocy orzeczenia sądu i tylko w przypadkach określonych w ustawie (art. 180 ust. 2 Konstytucji). Ta sprawa pokazuje, że Prezydent Nawrocki dotrzymuje słowa danego w kampanii wyborczej, że nie będzie powoływał sędziów, którzy kwestionują status innych sędziów oraz kwestionują porządek konstytucyjno-prawny. Jednocześnie Prezydent przestrzega Konstytucji, pilnując zapisanego w niej porządku ustrojowego. To jaskrawa różnica na tle rządzących „demokratów walczących”, którzy nie realizują swoich stu konkretów, a jednocześnie dzielą sędziów i podważają ich status oraz wydane orzeczenia, łamiąc podstawowe zasady konstytucyjne i prawo. PS. Obecne orzeczenia WSA, a także poprzednie liczne rozstrzygnięcia WSA, NSA i Trybunału Konstytucyjnego, w połączeniu z konsekwentnym stanowiskiem Prezydenta, że nie będzie powoływał polityków w togach, powinny skłonić do refleksji obecną Krajową Radę Sądownictwa (powołaną w oparciu o te same przepisy co KRS w poprzednim składzie), aby procedować i przedstawić Prezydentowi takich kandydatów na sędziów, którzy zajmować się będą orzekaniem i sprawiedliwym rozstrzyganiem ludzkich spraw, a nie politykowaniem. Polacy na salach rozpraw potrzebują niezawisłych sędziów, a nie polityków w togach. #Konstytucja #WładzaSądowa #PrezydentPolski