Rozmawiałem z Ukrainką pracującą w Warszawie, która tylko co wróciła z „wakacji” w rodzinnym mieście nad Dnieprem gdzieś bliżej Zaporoża. Szybciej wróciła niż pojechała. Wyraźnie przerażona i to nie tyle nalotami dronami wojną co najbardzej przeraziło ją „weterani” z zespołami chorób nabytych na wojnie. „Facet trzymał granat w ręku i po prostu go rzucił na ulicę” „Na Ukrainie mieszkało 52 miliony ludzi dziś nie ma nawet 25 mln a większość to starcy” - wrócisz po wojnie? - Ale do czego mi tam wracać? #Ukraina #Wojna #Warszawa