Jacek Sasin w Warszawie mieszka, kartoflany z niego koleżka. Stawia kroki jak kaczka z podwórka, aż pod butem ugina się skórka. Rano biegnie do swego biura, myśl szybciej ucieka niż kolejna faktura. Gdy przemawia z manierą Breżniewa, cała sala tylko głośno ziewa. Aż ktoś krzyczy: „Jacku, łobuzie!” On tylko dumnie nadyma swą buzię. Każdy jego pomysł brzmi wręcz wyśmienicie, gorzej gdy sprawdzić go w chcesz praktyce. Choć jest bucem, mówią złośliwie, idzie naprzód bardzo gorliwie. Tak to bywa w naszej krainie, mem po memie o Jacku płynie. #polityka #satyria #memes