Trzaskowski prezentuje podręcznikowy przykład, jak NIE zarządzać kryzysem. Sprawa Szpitala Południowego wygląda dla Trzaskowskiego fatalnie, ale jego dzisiejsze fikołki to wyższy poziom PR-owego samozaorania. Pomijając samą aferę - prezydent Warszawy koncertowo zakopuje się w kłamstwach, zmieniając wersję w niespełna dwie godziny. Najpierw „o niczym nie wiedziałem”, a po publikacji kwitów: „no dobra, dostałem wiadomość, ale prywatny komunikator to nie oficjalny kanał”. Wydawałoby się, że największa i najlepiej usytuowana partia w tym kraju powinna mieć środki na choć jednego ogarniętego speca od zarządzania kryzysowego... Skoro jednak nikogo takiego tam nie ma, to dla własnego dobra powinni chociaż zabrać Trzaskowskiemu telefon. #zarządzaniekryzysowe #Trzaskowski #Warszawa