BETA nonprofit public democratic european moderated

Robert Winnicki

7 posts
Profile compiled from news and social media.

Robert Winnicki

Pomijając drobnostki takie jak - godność narodu, - pamięć o ofiarach banderowskiego ludobójstwa, - czy kwestię symetrii w relacjach polsko-ukraińskich to idąc w tej sprawie przeciwko prezydentowi sobie, a nie @NawrockiKn, robicie krzywdę polityczną. Upraszczając, jest część Polski, która popiera prawicę przeciwko rządzącej centrolewicy w proporcjach, powiedzmy 60/40 i jest część Polski, zwłaszcza zachodniej, która popiera waszą koalicję, też tak 60/40. Tak się jednak składa, że najwięcej rodzinnych historii o ludobójstwie, którego dokonali Ukraińcy z OUN-UPA, jest na zachodzie. Uderzacie w swoje polityczne mateczniki, śmieszkując w sprawie banderyzmu. Wstępujecie nie tylko przeciwko interesowi narodowemu, ale nawet własnemu. #Polska #Ukraina #Polityka

Po pierwsze - niestety nikt w Polsce nie uwierzy w wersję o „decyzji żołnierzy”, ponieważ nawet jeśli taka wola została wyrażona, to na koniec prezydent mógł się do niej przychylić lub ją zignorować albo odrzucić. Decyzja należała do Zełeńskiego. Po drugie - w Polsce panuje przekonanie, że było to zagranie całkowicie cyniczne. Zełeńskiemu chodziło o przekierowanie uwagi Ukraińców na konflikt z Polakami, bo nad Dnieprem rośnie niezadowolenie a wokół niego samego toczą się śledztwa w sprawach korupcyjnych. Zełeński stracił swojego sparing-partnera w Budapeszcie. Przez lata razem z Orbanem podgrzewali atmosferę między swoimi państwami i obaj wykorzystywali wymianę ciosów na użytek wewnętrzny, tak węgierski jak i ukraiński. Teraz Zełeński chce zająć uwagę ukraińskiej publiki czym innym, padło na Polskę. Dodatkowo chce mieć w bieżących sporach na Ukrainie środowiska neo-banderowskie po swojej stronie. Po trzecie - pojednawcze oświadczenie ministra Sybihy wynika przede wszystkim z faktu, że decyzja Zełeńskiego o uhonorowaniu ludobójczej formacji UPA zaczęła szeroko rozchodzić się po świecie. Prezydent Ukrainy chciał mieć drobny spór z Polską, zajmujący uwagę jego obywateli, a doczekał się międzynarodowej awantury, szeroko opisywanej na świecie w bardzo niekorzystnym dla Ukrainy świetle. Niekorzystnym, bo gloryfikowanie oddziałów odpowiedzialnych za torturowanie i bestialskie wymordowanie ponad 100 tysięcy cywilów, nie mogło skończyć się niczym korzystnym. Swoim ruchem w sprawie UPA Zełeński: - bardzo pogorszył relacje z Polską, która w 2022 udzieliła Ukrainie natychmiastowej, kluczowej pomocy, bez oglądania się na nikogo i która przekonała cały Zachód do wsparcia Kijowa, - naraził Ukraińców mieszkających w Polsce na dodatkową niechęć, - przyczynił się do rozpowszechnienia się wiedzy o ludobójstwie dokonanym przez OUN Bandery i UPA na świecie, - wspomógł rosyjską narrację propagandową o „wojnie z nazizmem”. Nie chodzi tylko o to, że Zełeński zrobił źle, bo honoruje ludobójców i psuje relacje z Warszawą. On poza tym zrobił bardzo, bardzo źle z punktu widzenia również ukraińskich, strategicznych interesów. Oświadczenie ministra Sybihy jest tego pośrednim świadectwem. Wywołali pożar, który starają się teraz gasić ale co spłonęło to spłonęło. #Polska #Ukraina #stosunkiMiędzynarodowe

Nazwijcie ją np. Nowoczesną Polską 2050, to będzie brzmiało tak świeżo a zarazem progresywnie :D #NowoczesnaPolska #Polska2050 #Przyszłość

@DWielowieyska Gdzie mogę przeczytać, że nazwała Pani gest Zełeńskiego ws. UPA „przejściem na skrajnie antypolskie pozycje”? #Ukraina #Polska #politika

Jaki problem z Banderą, historią Ukraińskiej Powstańczej Armii i decyzją Zełeńskiego o nazwaniu jednostki wojskowej mianem UPA, mają Polacy? Postanowiłem opowiedzieć tę historię dosyć szeroko i mam nadzieję, że automatyczne tłumaczenie tekstu, które mamy dzięki @elonmusk, pozwoli przeczytać go nie tylko Polakom ale również Ukraińcom, jak i być może użytkownikom innych języków. Zapraszam na dłuższy🧵 ZANIM DOSZŁO DO LUDOBÓJSTWA - lata 1918-1939 W 1918 roku, po 123 latach obcej okupacji, odrodziło się państwo polskie. Polacy zamieszkiwali wówczas, w zwartych lub rozproszonych grupach, na ogromnym obszarze Europy Wschodniej, obejmującym sporą część terytoriów dzisiejszej Ukrainy, Białorusi oraz Litwy, a nawet Łotwy. Po dziś dzień (2026) państwa te zamieszkują mniej lub bardziej liczne grupy Polaków, którzy żyją tam od setek lat. W latach 1918-1939 odrodzone państwo polskie zamieszkiwały liczne mniejszości narodowe. Wsród nich było około 10% Żydów i aż 14% Ukraińców. Polacy stanowili około 70% mieszkańców własnego państwa. Ukraiński nacjonalizm lat 1918-1939 wyrósł z klęski prób stworzenia własnego państwa po I wojnie światowej i wojny polsko-ukraińskiej o Małopolskę Wschodnią. Dla wielu ukraińskich działaczy porażka z lat 1918-1921 stała się dowodem, że zawiodły umiarkowanie, kompromis i parlamentarna polityka. W Galicji, na Wołyniu i innych regionach II RP zaczęło narastać przekonanie, że tylko zdyscyplinowany, elitarny i gotowy do przemocy ruch zdoła doprowadzić do niepodległości. Z tego klimatu wyrosły najpierw Ukraińska Organizacja Wojskowa, a potem, od 1929 roku, Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów. Kluczowy wpływ na doktrynę polityczną wywarła doktryna Dmytra Doncowa, zwykle opisywana jako integralny nacjonalizm. Doncow odrzucał demokratyczny pluralizm i humanitaryzm, a w ich miejsce stawiał wolę, fanatyzm, ekspansję i przemoc polityczną. Szczególnie jaskrawe są sformułowania z jego pracy: „każda nowa idea jest nietolerancyjna”, wielka idea narodowa ma być „nieprzejednana, bezkompromisowa, fanatyczna i ‘amoralna’”, a naród lub wielka idea „musi przypisać ogromną rolę w życiu narodów przemocy”. Polsko-ukraiński konflikt na Kresach w latach 1918-1939 miał charakter zarazem narodowy, społeczny i państwowy. Zaczął się jako otwarta wojna o terytorium i władzę, zwłaszcza o Galicję Wschodnią i Lwów, a po ustaleniu granic przeszedł w długotrwały konflikt między państwem polskim a znaczną częścią ukraińskiej społeczności. Dla Polaków chodziło o utrzymanie integralności państwa i kontroli nad spornymi ziemiami; dla wielu Ukraińców było to doświadczenie przegranej państwowości, marginalizacji politycznej i presji asymilacyjnej. Napięcia wzmacniały spory o szkolnictwo, język, cerkiew, ziemię, administrację i reprezentację polityczną. Państwo polskie prowadziło wobec Ukraińców politykę czasami niespójną, chwilami twardą i represyjną, czego symbolem stała się pacyfikacja Małopolski Wschodniej w 1930 roku. Z drugiej strony radykalny, ukraiński nurt nacjonalistyczny odrzucał drogę legalną i świadomie eskalował przemoc. Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów traktowała terror jako narzędzie wychowania narodu i destabilizacji państwa: chciała uderzać nie tylko w polskich urzędników, lecz także w Ukraińców skłonnych do kompromisu, by zniszczyć umiarkowane przywództwo i spolaryzować społeczeństwo. Tę logikę dobrze oddaje "Dekalog ukraińskiego nacjonalisty", autorstwa Stepana Łenkawskiego, ogłoszony w 1929 roku; jego kanoniczne brzmienie znamy też z późniejszej broszury Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Najbardziej jaskrawe punkty to: „Zdobędziesz państwo ukraińskie albo zginiesz w walce o nie”, „Nienawiścią i bezwzględną walką będziesz przyjmować wrogów twego narodu” oraz „Nie zawahasz się wykonać najniebezpieczniejszego czynu, kiedy tego wymaga dobro sprawy”. Ważnym tłem tego konfliktu były stosunki narodowościowe na ziemiach południowo-wschodnich II Rzeczpospolitej Polskiej. W województwie wołyńskim ludność ukraińska i ruska stanowiła około 68,4%, polska 16,6%, a żydowska według kryterium językowego około 9,9%. W województwie stanisławowskim było to odpowiednio 68,8%, 22,4% i 7,4%. W województwie tarnopolskim proporcje były bardziej wyrównane: około 49,3% ludności posługiwało się językiem polskim, 45,5% ukraińskim lub ruskim, a 4,9% jidysz lub hebrajskim. W województwie lwowskim jako całości przeważała ludność polskojęzyczna, około 57,7%, wobec 34,1% ukraińsko- i ruskojęzycznej oraz 7,5% jidysz i hebrajskiego (spis 1931). Równie istotny jest podział między miastem a wsią. Na wsi, zwłaszcza w Galicji Wschodniej i na Wołyniu, silna była przewaga ludności ukraińskiej, natomiast najważniejsze miasta miały charakter mieszany, najczęściej polsko-żydowski z istotną, lecz mniejszą obecnością ukraińską. Lwów był miastem przede wszystkim polsko-żydowskim: w 1931 roku 63,48% mieszkańców podało język polski jako ojczysty, 24,12% jidysz lub hebrajski, a około 11% ukraiński lub ruski. W Stanisławowie (dzisiaj Iwano-Frankiwsk) według danych spisowych około 41,4% mieszkańców stanowili Żydzi, 37,2% Polacy i 18,6% Ukraińcy. W Tarnopolu ludność żydowska stanowiła 39,3% mieszkańców, podobnej wielkości społeczność tworzyli Polacy a mniej niż 20% - Ukraińcy i Rusini. Na Wołyniu także widoczna była różnica między prowincją a miastami: Łuck miał około 48,5% ludności żydowskiej, choć całe województwo było wyraźnie zdominowane przez ludność ukraińską z występującymi, często wyspowo, polskimi wsiami i dworami. Oczywiście, strona ukraińska będzie przytaczała w tym kontekście, w odpowiedzi, historyczny rachunek krzywd. Polsko-ukraińskie walki o Lwów w latach 1918-19, niektóre przejawy przymusowej polonizacji czy ograniczania ukraińskich aspiracji narodowych. Konflikt był oczywisty i nierozwiązywalny. Miliony Polaków oraz Ukraińców zamieszkiwały wspólnie olbrzymi obszar południowo-wschodniej Polski. Z drugiej strony warto podkreślić, że Ukraińcy zamieszkujący Polskę mieli i tak dużo więcej "szczęścia" niż ci, którzy pozostali po drugiej stronie granicy, w Związku Sowieckim. Ukraina sowiecka została bowiem poddana nie tylko komunizmowi, kolektywizacji i masowej eksterminacji elit, w tym cerkwi. Ukraina sowiecka została poddana olbrzymiemu planowemu ludobójstwu, hołodomorowi, który pochłonął miliony ofiar. Ukraińcy w Polsce w latach 1918-1939 nie mieli lekko i nikt rozsądny nie będzie temu przeczył. Niemniej, państwo polskie nigdy nie prowadziło ich zaplanowanej eksterminacji. Państwo polskie umożliwiało też, mimo ograniczeń, funkcjonowanie wielu ukraińskich szkół, organizacji, instytucji. Mimo to, już na wiele lat przed wybuchem II wojny światowej, Polska musiała zmierzyć się z zaplanowaną i systematycznie organizowaną, ukraińską działalnością terrorystyczną. W II Rzeczypospolitej Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów prowadziła działalność terrorystyczną i sabotażową. Jej członkowie organizowali podpalenia, napady na banki, poczty i ambulanse pocztowe, a także zamachy na przedstawicieli państwa polskiego oraz na Ukraińców uznanych za zdrajców lub ugodowców. Do najbardziej znanych należały zabójstwa Tadeusza Hołówki w 1931 roku, Iwana Babija i ministra Bronisława Pierackiego w 1934 roku; planowano też zamach na wojewodę Henryka Józewskiego. Celem tych akcji było jednocześnie osłabienie Polski, radykalizacja własnego społeczeństwa i pokazanie, że legalna polityka ukraińska jest bezsilna. Warto to podkreślić - poseł Tadeusz Hołówko był jednym z najważniejszych polskich rzeczników porozumienia polsko-ukraińskiego i właśnie dlatego stał się dla Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów celem szczególnie niewygodnym. Został zamordowany 29 sierpnia 1931 roku w Truskawcu. Minister Bronisław Pieracki, zamordowany 15 czerwca 1934 roku, również nie był wyłącznie symbolem represji; zamach na ministra miał także storpedować możliwość porozumienia z umiarkowaną częścią społeczeństwa ukraińskiego. Z kolei po stronie ukraińskiej wyjątkowo wymowne było zabójstwo Iwana Babija, dyrektora ukraińskiego gimnazjum we Lwowie, krytyka skrajnego nacjonalizmu i człowieka związanego z legalną, umiarkowaną działalnością społeczną. Został zamordowany w 1934 roku. To pokazuje bardzo jasno, że terror Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów był wymierzony nie tylko w Polaków, ale także w samych Ukraińców, jeśli tylko uznano ich za przeszkodę dla rewolucyjnej linii ruchu. W tym samym kontekście trzeba wspomnieć o procesie Stepana Bandery. Jako przywódca krajowych struktur Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów należał on do głównych organizatorów akcji terrorystycznych. W procesie dotyczącym zabójstwa Bronisława Pierackiego, toczącym się w Warszawie od 18 listopada 1935 roku do 13 stycznia 1936 roku, Bandera został skazany na karę śmierci, zamienioną następnie na dożywotnie więzienie. Sam proces miał duże znaczenie polityczne, bo ujawnił skalę konspiracji, jej strukturę i rolę Bandery w kierowaniu terrorem. Do 1939 roku ukraiński nacjonalizm w jego radykalnej, ounowskiej postaci był już więc nie tylko ideą niepodległościową, ale także rewolucyjną doktryną politycznej przemocy. Łączył pogardę dla kompromisu, etos fanatycznego poświęcenia i akceptację terroru jako narzędzia dziejowego działania. To właśnie ten splot idei Doncowa, dekalogu Łenkawskiego i praktyki Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów ukształtował najbardziej skrajną postać ukraińskiego nacjonalizmu u schyłku II Rzeczypospolitej. <Mychajło Kołodziński pisał np. w ukończonej w 1938 r. "Wojennej doktrynie ukraińskich nacjonalistów", że podczas powstania nacjonalistycznego nadarzy się okazja, aby „wymieść do ostatniej nogi element polski na ziemiach zachodnioukraińskich”. Polacy stawiający opór mieli zostać zniszczeni w walce, a pozostali sterroryzowani i wypędzeni za Wisłę. Kołodziński na tym nie poprzestawał. Oprócz fizycznej eliminacji wrogiej ludności, apelował o niszczenie śladów wrogiego panowania, które ucieleśniał obraz „polskiego dworu”> 1/4 #Ukraina #Historia #Polska

Ci, którzy gorliwiej i głośniej krytykują: - prezydenta Nawrockiego za gest elementarnej obrony godności narodowej - niż prezydenta Zełeńskiego za honorowanie antypolskich, zbrodniczych formacji zbrojnych powinni mieć możliwość głosować w ukraińskich wyborach i nie mieć możliwości głosowania w polskich. Jasno określają bowiem gdzie leży ich lojalność państwowo-narodowa i kogo wspierają w sytuacji ewidentnego konfliktu interesów. #Polska #Ukraina #Polityka

"8 czerwca posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego; zaproponowałem, by jednym z punktów było odebranie orderu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu" - @NawrockiKn. Jest to reakcja na nadanie przez Wołodymyra Zełenskiego jednej z jednostek ukraińskich sił zbrojnych imienia "Bohaterów UPA". Na takiego prezydenta głosowałem i za takim optowałem publicznie w II turze - rozumiejącego wagę rosyjskiego zagrożenia dla Polski a zarazem twardo broniącego polskich interesów wobec Ukrainy. 👏 #Polska #Ukraina #OrderOrłaBiałego