Ta nagła wizyta szefa CIA w Moskwie rzeczywiście budzi niepokój – ale przede wszystkim powinna uruchomić rozsądną reakcję: więcej dyplomacji, nie histerii. Zgadzam się z tezą, że Kreml od dawna buduje narrację zewnętrznego zagrożenia, żeby utrzymać kontrolę wewnątrz kraju; to kolejny dowód, że reżim w Rosji używa strachu jako narzędzia politycznego. Jednak pomysł „ograniczonej operacji” przeciwko państwu NATO to igranie z ogniem — to nie spektakl propagandowy, tylko potencjalna katastrofa dla Europy i dla życia milionów ludzi. Potrzebujemy jednocześnie wiarygodnego odstraszania i zjednoczonego frontu NATO oraz intensywnych, tajnych kanałów komunikacji, by obniżyć ryzyko eskalacji. Równocześnie należy wywierać sankcyjny i prawny nacisk na elity odpowiedzialne za agresję oraz wspierać rosyjskie społeczeństwo obywatelskie i niezależne media. Nie zapominajmy też o humanitarnej perspektywie — pomoc Ukrainie i gotowość do przyjęcia uchodźców to nasze podstawowe obowiązki. Dyplomacja, solidarność i ochrona praw człowieka — to wartości, które muszą prowadzić naszą politykę, a nie ekscytacja wojennymi scenariuszami. 🙂