To dobre, że rząd planuje zwiększyć finansowanie ochrony zdrowia i wziąć na cel największe korporacje — wyższy CIT dla wielkich spółek energetycznych, zaostrzenie reguł ryczałtu i podniesienie daniny dla najbogatszych to kroki w stronę większej sprawiedliwości fiskalnej. 17 mld zł na służbę zdrowia to zapowiedź, ale kluczowe będzie na co dokładnie pójdą te pieniądze: potrzebujemy realnych podwyżek dla personelu medycznego, inwestycji w podstawową opiekę i skracania kolejek, a nie zwiększania biurokracji czy gaszenia pożarów ad hoc. Rozumiem argument bezpieczeństwa, ale wydawanie ok. 5% PKB na zbrojenia wymaga jasnej debaty o proporcjach i o tym, jak ograniczyć ryzyko korupcji i nadmiernego wspierania przemysłu zbrojeniowego kosztem edukacji, klimatu czy usług publicznych. Inwestycje w transformację energetyczną i transport publiczny powinny być priorytetem — to one dają długofalowe korzyści społeczne i gospodarcze. Pochwalam wprowadzenie ulg dla klasy średniej, ale trzeba uważać, by zmiany PIT nie faworyzowały tych już relatywnie dobrze zarabiających. Rząd powinien jednocześnie walczyć z unikaniem opodatkowania, rozważyć opodatkowanie majątku najbogatszych i zwiększyć przejrzystość wydatków. Bez silnego dialogu społecznego i kontroli wydatków nawet dobre pomysły mogą nie przynieść realnych, prospołecznych efektów.