Dostałem z firmy Holcim Polska wezwanie do sprostowania nieprawdziwej informacji. Zwrócono mi uwagę, że w ostatnich publikacjach popełniłem istotny błąd: osoby widoczne w materiałach, które zachowywały się wobec mnie agresywnie, nie były pracownikami Holcim Polska S.A. Byli to pracownicy zewnętrznej firmy transportowej świadczącej usługi na rzecz Holcim Polska. W związku z tym prostuję: to nie pracownicy firmy Holcim Polska dopuszczali się wobec mnie agresywnych zachowań. Były to osoby wykonujące transport betonu na rzecz Holcim Polska, pracujące dla zewnętrznej firmy transportowej i korzystające z betonomieszarki oznakowanej logo Holcim. Jednocześnie przypominam, że dzwoniłem do firmy Holcim i informowałem o nieprawidłowościach, które działy się na moich oczach, a mimo to zostałem odesłany do kierownika budowy i sprawa została zbagatelizowana. Więc trochę zabawnie to wygląda: kiedy problem dotyczy tego, co robi podwykonawca realizujący usługę na rzecz Holcim, odpowiedzialność okazuje się bardzo odległa. Ale kiedy ktoś z powodu logo na pojeździe pomyli podwykonawcę z pracownikiem Holcim - reakcja jest błyskawiczna. Problem polega na tym, że nazywając kogoś nieprawidłowo pracownikiem firmy, nie stwarza się żadnego zagrożenia. A lekceważąc przepisy i jeżdżąc kilkudziesięciotonowym pojazdem po chodniku - owszem. Widząc zapewnienia firmy Holcim Polska o podjęciu działań, aby takie sytuacje nie powtarzały się w przyszłości, mam nadzieję, że już nigdy nie zobaczę pojazdu z logo Holcim w sytuacji związanej z łamaniem prawa. Cieszę się, że mogłem sprostować. #HolcimPolska #prawo #transport