Panie Pośle, skoro używa Pan określenia "kodeksowy zamach stanu", to może warto najpierw ustalić, kto właściwie od miesięcy blokuje funkcjonowanie konstytucyjnego organu państwa. Bo obraz, który Pan przedstawia, jest wyjątkowo wygodny politycznie, ale ma niewiele wspólnego z rzeczywistym stanem prawnym. Sejm Rzeczypospolitej wybrał sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Część z nich do dziś nie została dopuszczona przez prezesa TK Święczkowskiego do wykonywania obowiązków. Święczkowski przyjął konstrukcję, według której może traktować osoby wybrane przez Sejm jako "niesędziów", ponieważ Prezydent odmówił odebrania od nich ślubowania. Tyle że art. 194 ust. 1 Konstytucji mówi rzecz prostą: sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybiera Sejm. Nie prezes TK. Nie Prezydent. Nie Kancelaria Prezydenta a SEJM. A zatem zanim zacznie Pan opowiadać obywatelom o "szturmie", "siłowym zamachu" i "kodeksowym zamachu stanu", wypadałoby odpowiedzieć na znacznie prostsze pytanie: na jakiej podstawie prezes konstytucyjnego organu od miesięcy uniemożliwia wykonywanie funkcji osobom wybranym do tego organu przez Sejm RP? I jeszcze jedno. Wmawianie obywatelom, że mamy do czynienia z "zamachem stanu", nie powoduje, że taki zamach rzeczywiście istnieje. Powtarzanie tej samej tezy coraz głośniej, dodawanie słów "szturm", siłowy i obrona Polski również nie zastępuje wykazania faktów ani znamion czynu zabronionego. Jeżeli chce Pan używać pojęcia kodeksowy zamach stanu, to pozostaje jeszcze Kodeks karny. Art. 127 i 128 k.k. wymagają konkretnych znamion: przemocy, określonego celu oraz działalności bezpośrednio zmierzającej do zmiany konstytucyjnego ustroju albo usunięcia konstytucyjnego organu państwa. Proszę więc wskazać: kto działa, jakiego używa środka przemocy, jaki konstytucyjny organ zamierza usunąć i jakie konkretne działania bezpośrednio zmierzają do tego celu. Bo prawo nie działa w ten sposób, że najpierw polityk ogłasza zamach stanu, a potem rzeczywistość ma się dostosować do wpisu na X. I wmawianie obywatelom tych bzdur, nawet wielokrotnie, nie sprawi, że staną się prawdą. #Polska #Prawo #KulturaPolityczna