Panie Marcinie, jestem na wakacjach i naprawdę nie zamierzam spędzać ich na komentowaniu kolejnych publikacji dotyczących tych starych wpisów. Napisałem już jasno: nie przypominam sobie tych konkretnych komentarzy, ale rzeczywiście znajdują się na moim koncie. Są prymitywne, nie do zaakceptowania i zwyczajnie jest mi za nie wstyd. Nie zamierzam ich negować, tłumaczyć ani wybielać. Nie przypominam sobie natomiast, żebym dzisiaj prowadził debatę publiczną w podobnym tonie. Czego więc Pan właściwie oczekuje? Przeprosin? Publicznej samokrytyki? Zaprzestania pisania? Kilka starych, ordynarnych komentarzy nie unieważnia tego, co publikuję dzisiaj. Jeżeli uważa Pan, że kilka starych wpisów przekreśla każdą dzisiejszą analizę, to pozostaniemy przy różnych ocenach. Ja swoich obecnych tez będę nadal bronił argumentami i źródłami. Będę dalej robił swoje. #Wakacje #Przeprosiny #Samokrytyka