Mieszkaniec Łomży sam skosił trawę pod blokiem. Zamiast podziękowania – mandaty od straży i policji Na jednym z łomżyńskich osiedli mieszkańcy od lat skarżą się na zaniedbane trawniki i podnoszone przez spółdzielnię opłaty za „utrzymanie terenu”. Pan Marcin Grodzki postanowił w końcu wziąć sprawy w swoje ręce.Zabrał własny sprzęt, skosił trawę i posprzątał teren wokół bloku. W odpowiedzi spółdzielnia wezwała straż miejską i policję, zarzucając mu: -nielegalny wjazd autem z przyczepką na chodnik, -parkowanie na terenie zielonym, -rzekome niszczenie mienia. Efekt interwencji: Straż Miejska nałożyła mandat 100 zł za parkowanie na trawniku. Policja groziła mandatem 1500 zł + 8 punktów karnych za przejazd chodnikiem, ostatecznie jednak odstąpiła od kary. W rozmowie z portalem myLomza. pl pan Marcin podkreślił: „Jeżeli jest problem z samochodem, bo wjechałem – oczywiście biorę na klatę. Ale niszczeniem mienia wspólnego jest niedbanie o trawniki i chodniki od lat, za co spółdzielnia bierze od nas pieniądze. Robię to za darmo, nie staram się o żaden kontrakt.” Inni lokatorzy też otwarcie krytykują spółdzielnię za chroniczne zaniedbania terenu zielonego. Historia obiegła lokalne media i pokazuje frustrację wielu mieszkańców blokowisk – płacą coraz więcej, a efektów prac prawie nie widać. #Łomża #Vladko #Zieleń
