BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Zieleń

Ich halte die ständigen ukrainischen Angriffe bis tief ins russische Hinterland für falsch und gefährlich. Sie müssen sofort aufhören. Möglich sind sie nur mit massiver Unterstützung der NATO-Staaten, wie das Portal t-online zugibt. Dort heißt es: "Westliche Waffen schlagen immer tiefer im russischen Hinterland ein." Die Ukraine würde mit britischen Drohnen Moskau angreifen und Europa so immer stärker in einen Krieg mit Russland hineinziehen. Russland selbst hat immer wieder betont, dass die beteiligten Länder dadurch selbst zu Kriegsparteien und damit zu legitimen Zielen werden, weshalb die Gefahr eines russischen Angriffs auf Ziele in Europa stark zunimmt. Auch die Ukraine selbst profitiert nicht von den Angriffen: sie wird nur immer weiter zerstört, während das Land selbst von westlichen Vermögensverwaltern wie BlackRock aufgekauft wird. Es braucht dringend eine friedliche, diplomatische Lösung des Ukraine-Krieges und ein Ende der Eskalationsspirale. Folgen Sie mir auf Telegram: https://t.co/wC1x0C7toA https://t.co/6c8pYteHf6 #UkraineWar #Peace #Diplomacy

Fast in Echtzeit soll die UA Front jetzt Zugang zu hochauflösenden Bildern kommerzieller Satelliten haben, mit Analysesoftware zur besseren Identifizierung von Zielen #Satelliten #Echtzeit #Ukraina

Ukraine attacked Moscow at night with hundreds of drones, with reports of damage to a Wildberries warehouse and other targets, as well as the possible use of British drones for the attacks causing tensions between Moscow and London. (translated)

Ukraine greift Moskau mit Hunderten Drohnen an

Ależ mam problem z tym naszym polskim morzem. Mamy przecież przepiękne, wspaniałe plaże. Piasek aksamitny, bielutki, sypki, mało gdzie w Europie jest tak super. Mamy piękną naturę dookoła. Wydmy czy gęsto porośnięte wzgórza i parki narodowe (np. w okolicach Międzyzdrojów) wyglądają bajecznie jak z filmów studia Ghibli. Mamy pieniądze unijne na renowacje. Widać, że promenady, skwerki, chodniki, infrastruktura rowerowa i inne podobne są dofinansowane, a tabliczek unijnych jest niemal tyle, co smażalni ryb. Mamy doskonały porządek. Zdziwiło mnie, ze w Świnoujściu przy morzu jest wręcz… sterylnie czysto. Codziennie służby miejskie sprzątają, zero walających się śmieci czy butelek, zero nieczystości, wygląda to pięknie. A co poza tym? Mamy kompletną cepeliadę. Nikt nie panuje nad tym jak wyglądają oznakowania lokali, jakie są reklamy, jaki jest hałas i chaos, jakie tony chińskiego badziewia się przewala codziennie. Mamy knajpiany valuemaxxing. Tyle, że po stronie właścicieli lokali. Oczywiście, można znaleźć tanie miejsca, ale słowo klucz to „znaleźć”. A tak, to poza cenami drastycznie niewystarczająca liczba niezadowolonych (to nie dziwi) pracowników, stoły klejące, toalety brudne, a towar smażony w najtańszym oleju na najtańszym sprzęcie. Mamy rządy deweloperów. Autentycznie zdębiałem, jak zobaczyłem bloki budowane w Międzyzdrojach DOSŁOWNIE na wydmach. Zaraz przyklejone do parku narodowego. W Świnoujściu absolutny horror architektoniczny, zero ładu i składu, „modernistyczne” straszaki co chwile ranią oczy, a wielkie hotele wyłaniające się zza horyzontu przypominają Ohmu zmierzające ku morzu. Mamy brak tradycji i brandingu. Przez te prawie 40 lat mogliśmy wyrobić tyle tradycji: przede wszystkim kulinarnych i pamiątkowych (bursztyn). Tymczasem nad morzem sprzedaje się przede wszystkim generyczne gówno do jedzenia: czipsy z ziemniaka, dziwne importowane lody, jakieś desery z tiktoka w „lounge cafe” i wspomniany wyżej chiński plastik. — Te wszystkie wady uwypukla dosłownie 12-minutowa podróż autem ze Świnoujścia do Ahlbecku, niemieckiej, przygranicznej miejscowości. Oglądająca zarówno polską, jak i niemiecką stronę po raz pierwszy żona spytała czy wjechaliśmy do Disneylandu (w którym byliśmy miesiąc temu). Idealnie zadbana zieleń. Stare, urocze budownictwo zaopiekowane, jakby powstało wczoraj. Praktycznie brak nowoczesnych horrorków architektonicznych. Nie wciska się świecących lampek i barakowozów w każdą możliwą przestrzeń. W większości jakieś stare knajpy z cenami w żaden sposób nie droższymi niż u nas (różnica w mocy nabywczej…!)… — To nie jest tak, że tam jest idealnie, a u nas wszystko do dupy. Co to to nie. Ale przeokropnie boli, że jest TAK BLISKO. Że tak niewiele brakuje, abyśmy byli dosłownie europejską top-lokalizacją wakacyjną. Nawet „bez pogody”, jak jest 20 stopni, to i tak jest co robić i na zmianę z upalnymi dniami to wypada super. A starczyłoby pokierować się trochę bardziej długofalowym planem, nie na wszystko zezwalać, poszukać partnerów „na poziomie” i ze zrozumieniem prawdziwej siły, dofinansować, wybierać perły. Ot, w Świnoujściu znaleźliśmy piekarnię Zakwas Kontrolowany - z pieczywem lepszym niż sieciowym (nie używam słowa „rzemieślnicza”, bo nie znaczy ono nic), nawet w rozsądnych cenach. Jedno miejsce, schowane na osiedlu. I co? I CODZIENNIE kolejka jeszcze przed otwarciem, czekałem prawie godzinę na chleb, chore. Jakościowe, nieoscamowane rzeczy się bronią, warto byłoby je pompować. Promować. Ściągać. Szukać miejsc starych, jakoś je pooznaczać, zrzeszyć, zachować ten „heritage”. Wydobyć dumę z tych właścicieli niewielkich lokali, którzy od lat działają. Uhonorowani też by się pewnie przyłożyli bardziej. A nie, że idziemy do jednej z knajp zawartych w przewodniku Michelin, to nie dość, że umiejscowiona w nowym, wielkim hotelu, to jeszcze… w sobotnie popołudnie, mimo braku jakichkolwiek oznaczeń, zamknięta, bo ktoś z hajsem urządził sobie w niej kinderbal. W restauracji z przewodnika, w sobotę popołudniu. Tym bardziej, że osoby może w wieku do 40 lat nie zrozumieją, ale to jest potężny, POTĘŻNY plus, że można wsiąść we własne auto lub pociąg i po kilku godzinach jazdy autostradą lub drogą szybkiego ruchu dojechać POD SAMO MORZE (tak, teraz można już pod samo morze z całej Polski). Nie martwimy się, gdzie mamy płyny w walizce. Nie zastanawiamy, czy nie jest 5cm za długa albo 3kg za ciężka. Nie przechodzimy przez bramki bezpieczeństwa ani nie czekamy na wolny slot na lotnisku. Nie zostawiamy depozytu z kredytówki w wypożyczalni aut. Nie szukamy dodatkowego ubezpieczenia. Jest masa drobnych i w gruncie rzeczy upierdliwych czynności, do których przywykliśmy (my, ekhm, młodzi), których tu po prostu nie ma. Wsiadamy, jedziemy, wysiadamy nad morzem i mamy relaks. PIĘKNA sprawa. A potem już spacer po plaży lub nostalgicznie pachnących wydmach z rodzinką lub Edytą Bartosiewicz albo Varius Manx na słuchawach, gdzie naprawdę uderza to inaczej, dużo mocniej. 90sPolskaMaxxing w pełni. I tym wpisem zupełnie nic nie zmienię, bo pewnie buntując się przeciw blokom na plaży „jestem antypostępowy”, ale trudno. Kto się nie boi takiej betonozy, niech obejrzy na Netflixie Pom Poko (Szopy w natarciu) Isao Takahaty i Księżniczkę Mononoke Hayao Miyazakiego. Igranie z naturą to ryzykowna sprawa! No ale cóż, i tak wrócimy. Polskie morze można tylko kochać. #PolskieMorze #Plaże #Turystyka

Johannes Liebmann sensationally set a world record in the 1500 meters at the swimming European Championships in Paris and also won gold in the 800 meters, while despite his success he received great praise for his humility and is now looking towards the 2028 Olympics with big goals. (translated)

Johannes Liebmann: Der schüchterne Weltrekordler

Pięknie! Oby tak dalej, trzeba powstrzymać demolowanie stolicy w imię chorych ideologii. Od razu też odpowiadam na ewentualne polemiki: w mieście potrzebna jest zieleń czy drogi dla rowerów. Ale jest ogromna różnica między dbaniem o zieleń i rozsądnym zwiększaniem jej ilości czy między tworzeniem dróg dla rowerów z uwzględnieniem potrzeb innych a tym, co odstawia ratusz, który systemowo dyskryminuje kierowców, celowo odbiera im przestrzeń, miejsca parkingowe, utrudnia życie i mieszkańcom miasta, i ludziom, którzy w nim nie mieszkają, ale tam pracują czy załatwiają swoje sprawy (i mają dokładnie takie samo prawo korzystać z miejskiej infrastruktury). #Zieloność #Infrastruktura #Miasto

The Houthis in Yemen, who are often considered allies of Iran, not only act as its puppet but are according to experts a stable political actor with their own goals, which is reflected in their influence on the geopolitical situation and the ongoing conflict with Saudi Arabia. (translated)

„Mehr als nur eine Marionette Teherans“

According to the report from Nieruchomosci-online.pl, 44% of Gdańsk residents and a significant percentage of residents from other large cities in Poland are considering moving to the countryside, motivated by lower property prices and the desire to live in a calmer environment with access to greenery. (translated)

Ucieczka z dużego miasta na wieś. Domy tańsze nawet o kilkadziesiąt procent

Eine Frau fragt Siegmund, warum er so viel über Migration und Identität redet. Statt über Schulen, Kommunen und Infrastruktur. Seine Antwort: „Ich bin nicht Friedrich Merz. Ich verspreche nichts, was ich nach der Wahl nicht halten kann.“ Das Land ist pleite. Die Rücklagen sind geplündert. Erst muss man die Löcher stopfen, bevor man neu bauen kann. Wer so tut, als könnte man einfach weiter Geld ausgeben, während der Staat bereits am Limit ist, der lügt die Menschen an. Siegmund trennt kurzfristig Machbares von langfristigen Zielen. Und er sagt es offen. Genau das fehlt sonst überall💙 #FaktIst #Wahlarena #Siegmund #Politikversagen #Ehrlichkeit #Politik #Migration #Identität

Wir leben in dem Jahr, in dem im Wochentakt Kundendaten irgendwo abfließen. Diese Woche Trezor über einen Versanddienstleister, letzte Woche jemand anderes, nächste Woche der nächste. Man gewöhnt sich fast daran, und genau das ist gefährlich. Denn die Angriffe werden jedes Jahr besser. KI schreibt heute Phishing Mails in fehlerfreiem Deutsch, klont eine Stimme aus dreißig Sekunden Audio und durchsucht gestohlene Datensätze automatisch nach den lohnenden Zielen. Was vor ein paar Jahren ein Team über Wochen gemacht hat, erledigt heute ein Skript über Nacht. Und diese Entwicklung steht erst am Anfang. Ausgerechnet in dieser Phase hat die EU angefangen, das vollständigste Verzeichnis über Kryptoanleger aufzubauen, das es in Europa je gab. Seit dem 1. Januar 2026 gilt DAC8, in Deutschland umgesetzt als KStTG. Jede regulierte Börse und jeder Krypto Dienstleister in der EU meldet: Name, Adresse, Geburtsdatum, Steuer ID, Käufe, Verkäufe, Tauschvorgänge, Staking Erträge und die Transfers auf deine eigene Wallet. Die erste Meldung geht im Juli 2027 raus, danach laufen die Daten automatisch zwischen den Mitgliedsstaaten hin und her, über ein zentrales EU Verzeichnis. Dazu kommt die Travel Rule, die seit Ende 2024 gilt. Bei jeder Überweisung zwischen zwei Anbietern wandern Name und Wallet Adresse mit. Ohne Mindestbetrag, ohne Ausnahme. Am Ende steht eine Datenbank, in der Klarname, Wohnanschrift und ungefähre Vermögenshöhe an einer Stelle zusammenlaufen. Für organisierte Kriminalität ist das eine fertige Einkaufsliste. Wer glaubt, dass so ein Verzeichnis dauerhaft dichthält, hat die letzten zehn Jahre nicht verfolgt. Behörden werden gehackt, Dienstleister werden gehackt, Mitarbeiter verkaufen Zugänge. Die Frage ist nur, wann. Und was das real bedeutet, sieht man bereits jetzt. CertiK hat für das erste Halbjahr 2026 52 sogenannte Wrench Attacks bestätigt, also Überfälle, bei denen Menschen körperlich gezwungen wurden, ihre Coins herauszugeben. Im Vorjahreszeitraum waren es 39. Der bestätigte Schaden ist dabei von rund 10 Millionen auf über 124 Millionen Dollar gestiegen. Begründet wird das Ganze mit dem Kampf gegen Geldwäsche. Chainalysis kommt in seinem Bericht für 2025 allerdings auf einen illegalen Anteil von unter 1% des gesamten On Chain Volumens. Für dieses eine Prozent gibt man die Privatsphäre der übrigen 99 auf. Genau da liegt mein Problem mit der ganzen Debatte. Es wird immer so getan, als wäre Datensammeln an sich risikofrei. Dabei ist jeder gesammelte Datensatz nichts anderes als eine Wette darauf, dass ihn niemals jemand stiehlt. Diese Wette haben wir in den letzten Jahren reihenweise verloren, und trotzdem wird der Einsatz jedes Jahr erhöht. Schützt euch selbst. Es macht sonst niemand für euch. #Datenschutz #Krypto #Cybersicherheit

Onet.pl 2w

Ukraine launched a coordinated attack on the port in Novorossiysk, hitting four Russian ships, which was announced by President Volodymyr Zelensky, who emphasized the importance of the precision of the Ukrainian armed forces and the increase in the country's defensive capabilities. (translated)

Ukraina uderzyła w port w Noworosyjsku. Cztery rosyjskie okręty trafione

Skrót info ze świata 🌐 w 1 min. Poniedziałek -🇮🇷 Iran oczekuje izraelskiego ataku z zaskoczenia -🛡️ NATO: liczne scenariusze agresji Rosji -🇺🇸Trump "prowadzimy półnegocjacje z Iranem " - WSJ: Trump odpuści program jądrowy Iranu za otwarcie Ormuz. Miał prywatnie przyznać porażkę. -🇫🇷 🔥Francja aresztowała 420 osób (w tym 166 nieletnich) za celowe podpalenia lasów -🇵🇱💳90% płatności kartą jest zbliżeniowa -🇵🇱 NBP ma 632 tony złota. 🎯Cel 700 ton - Przeglądarka Chrome wkrótce zażąda 20GB pod AI -🏡tylko 25% domów w USA sprzedane powyżej ceny wywoławczej. W 2022 było to 55% -🇺🇸 obawiają się, że Ukraina udoskonali Patrioty i wymyśli szybszą i tańszą metodę produkcji -🐎aukcje koni Janów Podlaski 1,1mln $ -JP Morgan:w 25 lat $ może stracić rolę waluty świata - 🇧🇷Brazylia zaczyna emitować obligacje w juanach - 🇷🇺🇸🇾 Rosja i Syria umowa wojskowa -📈giełdy w Azji dominuje zieleń🟢. 🇯🇵 +2% -⏲️ do końca roku 143 dni - 🇮🇷 Chamenei awansuje Strażników Rewolucji - Trump: " Iran ma ogromną inflację i brak pieniędzy” -🇹🇼 Tajwan chce zbudować 4 mln dronów do 2030 - 🇮🇱 Izrael chce zacieśniać sojusze z Grecją, Cyprem, ZEA vs pakt saudyjsko-turecko-pakistański - 🇮🇱 Netanjahu: nigdy nie pozwolę na Państwo Palestyńskie -🚢 Iran miał zaatakować statek na wodach Omanu - Światowy Dzień Lwa 🦁( Podczas safari stado lwów napadło na turystów. Lwia część turystów nie wróci do domu 🙃) #news #world #politics

Magda 3w

Nigdzie już nie trzeba jechać W słoneczne dni patrzę, jak światło odbija się od jeziora. Na wodzie pojawiają się maleńkie gwiazdki. Zapalają się na ułamek sekundy, gasną i zaraz pojawiają kawałek dalej. Nie da się zatrzymać wzroku na jednej z nich, bo woda nieustannie je przesuwa, rozsypuje i tworzy od nowa. Lubię wpatrywać się w jezioro, niezależnie od pory roku. Latem blask rozchodzi się po powierzchni, a nad trzcinami krążą ważki. Jesienią woda ciemnieje i odbija drzewa, które z każdym dniem mają coraz mniej liści. Zimą nieruchomieje, jakby na jakiś czas wycofywała się ze świata. Mogę siedzieć tak długo, nie czekając na nic szczególnego. Myśli nadal przychodzą, ale tracą ostrość, a to, co jeszcze przed chwilą wydawało się pilne, nagle staje się mniejsze. Pod koniec dnia często wracam na brzeg. Niekiedy trafiam na ostatnie światło, innym razem słońca już nie ma, a nad wodą pozostaje tylko jasna smuga, ślad po minionym dniu. W ciepłe wieczory powietrze pachnie nagrzaną ziemią i sosnami. Od jeziora ciągnie chłód, który najpierw czuje się na skórze, zanim jeszcze zauważy się, że robi się późno. Patrzę na prawie wszystkie wschody i zachody słońca. Nie dlatego, że każdy jest niezwykły. Wiele z nich wygląda podobnie, ale żaden nie wróci. Jutro słońce zajdzie nad tym samym lasem, woda znowu odbije światło, a jednak będzie to już inny wieczór. Kiedyś w ogóle o tym nie myślałam. Dorastałam na Warmii i długo wydawało mi się, że jeziora, lasy i cisza są czymś zupełnie zwyczajnym. Po prostu istniały. Nie trzeba było się im uważnie przyglądać, bo następnego dnia nadal miały być na swoim miejscu. Człowiek rzadko tęskni za czymś, czego jeszcze nie stracił albo od czego nigdy nie był naprawdę daleko. Zrozumiałam to dopiero po wyjeździe. Kiedy studiowałam w Warszawie, często wracałam do domu w piątkowe wieczory. Autokar długo wydostawał się z zatłoczonego miasta, przeciskał przez ulice, światła i samochody. Przez kilka godzin siedziałam zmęczona, z głową pełną całego tygodnia, czekając, aż krajobraz za oknem wreszcie zacznie się zmieniać. Pamiętam jeden z takich powrotów. Wysiadłam z autokaru i pierwszą rzeczą, którą poczułam, był zapach powietrza. Pachniało domem. Nie potrafię powiedzieć, czym dokładnie był ten zapach. Może wilgotną ziemią, drzewami i wodą, a może po prostu wszystkim naraz. Powietrze było chłodniejsze i cięższe niż w mieście. Otaczała mnie cisza, choć przecież przejeżdżały samochody i gdzieś obok rozmawiali ludzie. Po Warszawie nawet zwykły wieczór w Olsztynie wydawał się ciszą. Wtedy po raz pierwszy pomyślałam, że domu nie zawsze rozpoznaje się wzrokiem. Czasami wcześniej rozpoznaje go ciało. Po oddechu, temperaturze powietrza, napięciu, które nagle puszcza, choć człowiek nawet nie wiedział, że przez cały dzień je w sobie nosił. Wiele lat później, kiedy trafiłam na myślenie Gastona Bachelarda o domu i zamieszkiwaniu, znalazłam język dla czegoś, co wcześniej tylko przeczuwałam. Dom nie jest wyłącznie budynkiem ani adresem. Zostaje w człowieku jako układ światła, zapach, temperatura pokoju, szmer dochodzący zza ściany. Bachelard pisał o miejscach, które przechowujemy w wyobraźni, nawet jeśli dawno już do nich nie wracamy. Być może dlatego niektóre przestrzenie są w nas bardziej trwałe niż te, w których mieszkamy obecnie. Podobnie było później, kiedy mieszkałam na Cyprze. Wokół miałam morze, słońce i krajobraz, za którym inni tęsknili przez cały rok. Ja tęskniłam za zielenią, chłodem lasu i zapachem jeziora wieczorem. Kupowałam wtedy perfumy Duende. Dziś chyba nie można ich już dostać, ale przez wiele lat zabierałam je ze sobą wszędzie tam, gdzie byłam daleko od domu. Duende pachniało mi jeziorem. Nie samą wodą, raczej wilgotnym powietrzem, wieczornym chłodem i zielenią. Było w tym zapachu jeszcze coś, czego nigdy nie umiałam nazwać, a co natychmiast przenosiło mnie na Warmię. Odrobina na skórze wystarczała, żebym na chwilę poczuła się tak, jakbym znowu stała nad wodą. 🧵⬇️ #przyroda #jezioro #wspomnienia

Ik worstel nergens mee en heb het abonnement op Trouw al jaren geleden opgezegd. Deugen voor de bühne, dat is wat jullie en die krant doen, en steeds minder mensen hebben behoefte aan dit hypocriete gekwezel. Exact hetzelfde als de kerkelijke elite in de Middeleeuwen, die de mensen aflaten verkocht, zogenaamd om hun zielenheil veilig te stellen, en er zelf rijker van werd. Met je duurzame keuzes. Weet je wat duurzaam is? Vrede met Rusland en stoppen bommen te financieren waarmee Oekraïne platgebombardeerd wordt. #hypocrisie #duurzaamheid #vrede

Das ist ein Angriff auf die Pressefreiheit und macht die Nutzer zu Zielen der Unterdrückung

Belarus: Tichanowskaja verurteilt Verbot von Euronews-Webseite
www.derstandard.at
D

The Chinese military has begun using a largely automated AI system to plan coordinated airstrikes that is capable of managing hundreds of targets and dozens of formations, according to state media. (translated)

China nutzt KI-System für koordinierte Luftschläge

Nach dieser Pressekonferenz kann niemand mehr behaupten, am Flughafen Leipzig/Halle sei nur wieder das passiert, was längst zum Normalfall geworden ist: Drohnen in München, Drohnen im Rheinland, Drohnen hier, Drohnen da. Dieser Fall ist anders. Heute, am 5. August 2026, beginnt ein neues Kapitel unserer Sicherheitslage. Denn diesmal geht es nicht um einen Drohnenpiloten in der Anflugschneise, der sich anschließend herausreden kann, er gehe nur seinem Hobby nach. Diesmal geht es um eine Drohne, die offenbar eigens dafür verändert worden war, bestehende Abwehrsysteme zu umgehen. Und sie war mit Sprengstoff bestückt. Auch der Fundort ist nicht irgendein Detail. Die Drohne befand sich in der Nähe ukrainischer Antonow-Maschinen. Diese Großraumfrachter sind Teil einer strategischen europäischen Logistik. Die Nato nutzt sie für schwere Transporte, auch militärische Güter werden mit ihnen bewegt. Ob genau diese Flugzeuge Ziel des mutmaßlichen Anschlags waren, ist nicht bewiesen. Aber jede ernsthafte Analyse muss diese Möglichkeit in den Mittelpunkt stellen. Der Vorfall bekommt zusätzliches Gewicht, weil Leipzig/Halle schon einmal Schauplatz einer mutmaßlich russischen Sabotageoperation war. 2024 geriet dort ein mit einem Brandsatz präpariertes DHL-Paket in Brand. Es geriet nur deshalb nicht während eines Fluges in Brand, weil die vorgesehene Maschine verspätet war. Auch diesmal könnte der pure Zufall eine Katastrophe verhindert haben: Nach den bislang bekannten Erkenntnissen war der Zünder offenbar abgerissen. Die bisherigen Erkenntnisse ergeben noch keinen Beweis für eine russische Täterschaft. Aber wir sehen ein Muster: strategische Logistik, ukrainische Infrastruktur, Spreng- und Brandsätze, schwer zurechenbare Täter und Operationen, deren Urheber im Schatten bleiben sollen. Russland hat dieses Muster bereits in der Ukraine vor der Vollinvasion von 2022 eingesetzt: verdeckte Operationen, Sabotage, Cyberangriffe, Desinformation und der Einsatz schwer zurechenbarer Akteure, um Strukturen zu schwächen, Verwirrung zu stiften und die eigene Verantwortung abstreiten zu können. Hinzu kommt ein besonders beunruhigender Punkt. Dobrindt sagte, die Drohne sei offenbar „so konzipiert“ gewesen, dass sie die bestehende Drohnenabwehr umgehen konnte. Daraus leitete er ab, dass die Täter die vorhandenen Abwehrmaßnahmen möglicherweise bereits kannten. Das deutet auf professionelle Aufklärung im Vorfeld und genaue technische Kenntnisse hin. Ob dafür Insiderwissen genutzt wurde, ist bislang nicht belegt. Dobrindt nennt das ein hybrides Anschlagsszenario. Das ist sachlich nachvollziehbar, darf aber nicht verharmlosend wirken. „Hybrid“ bedeutet in diesem Fall nicht bloß Propaganda, Cyberangriffe oder politische Einflussnahme. Es bedeutet eine reale Sprengladung auf einem deutschen Flughafen. Hybrid ist vor allem die Verschleierung der Verantwortung. Beunruhigend ist auch, was die Pressekonferenz über den Schutz kritischer Infrastruktur offengelegt hat. Die Drohne wurde nicht von einem Abwehrsystem gestoppt. Bevor der Staat handelte, handelte ein Bürger: Ein Mann aus einem Besucherbus entdeckte das Fluggerät und griff ein. In der Pressekonferenz kam er nicht vor. Bekannt wurde sein Fund erst, weil er sich selbst gegenüber Medien äußerte. Erst nach seinem Fund setzten die staatlichen Mechanismen ein: Polizei, Entschärfer und Sicherheitsbehörden reagierten schnell und professionell. Das alles verdient Anerkennung. Aber Gefahrenabwehr nach dem Zufallsfund eines Bürgers ist nicht dasselbe wie wirksame Prävention. Und dann ist da noch das zweite unbekannte Flugobjekt, mit dem eine DHL-Maschine beim Durchstarten kollidiert sein soll. Nach Teilen einer möglicherweise zweiten Drohne wird weiter gesucht. Noch ist kein Zusammenhang bewiesen. Sollte er sich bestätigen, müssten wir über mehr sprechen als über eine einzelne verlorene oder abgestürzte Drohne. Dann stünde der Verdacht einer koordinierten Operation im Raum. Der entscheidende Befund dieses Tages lautet deshalb nicht nur, dass eine neue Waffe aufgetaucht ist. Er lautet: Russlands Krieg gegen die Ukraine könnte begonnen haben, sich mit seinen Mitteln, seinen Zielen und seiner Logik tief in die deutsche Infrastruktur hineinzufressen. Leipzig/Halle wäre dann kein isolierter Tatort, sondern der Auftakt von etwas Größerem. Von etwas, das vermeidbar gewesen wäre, wenn der Westen mit der Ukraine nicht seit über vier Jahren einen Eiertanz aufführen würde. #Sicherheit #Drohnen #Hybridkrieg

Onet.pl 3w

The article emphasizes that frequent lawn mowing and concretization in cities contribute to worsening living conditions during heatwaves, and experts point to the need to increase greenery and change the mindset about urban planning in order to effectively cope with climate changes. (translated)

Często koszone trawniki to błąd. Eksperci mówią, jak schłodzić miasta

#LeondeWinter in de Telegraaf: De bevolking van #Gaza steeg volgens het Palestijnse bureau voor de statistiek met bijna 250.000 zielen (meer dan 10%) in de periode 2023-2026. Hoezo #genocide door Israël? https://t.co/tCNi74Lgub #Gaza #Israël #genocide

Według badań Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego ponad 8 000 000 Polaków cierpi na zaburzenia psychiczne. Podejrzewam, że jest ich trochę więcej... Dlaczego o tym piszę ❓❓❓ Bo niektórzy próbują nieudolnie "podważać" efekt Akcji "Iskra-Dog". Najpierw jedno ze Świadectw. PROTOKÓŁ nr 52 Świadek Zofia Sokołowska, lat 45, urzędniczka. Zeznanie złożone 20 VIII 1944 r. w Grodzisku Mazowieckim : „Dnia 9 sierpnia 1944 r. po wypędzeniu z mieszkań stałam z większą grupą na ul. Filtrowej i widziałam, jak Ukraińcy przyprowadzili 4 młode kobiety w wieku 18–20 lat i wciągnęli je w ciągu gwałtu i orgii do mieszkań domu nr. 71a. Wypuszczone nad ranem dziewczęta przyłączyły się do naszej grupy. Jedna z nich opowiadała mi, że przez całą noc były gwałcone, przechodząc z rąk do rąk żołdaków, i poddawane ich dzikim gwałtom przy pijatyce i muzyce; jedna z nich kurczowo nie opuszczała fortepianu, by grając bez przerwy ujść gwałtom – niestety i ona siłą, upojona wódką, była nękana w sposób okropny. Jedna z tych dziewcząt na drugi dzień została ponownie wyciągnięta pod pozorem, że wzywa ją komendant; po powrocie zwierzyła mi się, że była bita i szarpana oraz ponownie poddana gwałtom. Grupa nasza prowadzona była na Zieleniak. Po drodze robiono przystanki; rewidowano wtedy, robiąc wszystko co im się podobało, wyciągano kobiety, przykładając rewolwery, a nawet noże. Również starsze kobiety były narażone. Widziałam, jak goniono i szarpano starszą kobietę około lat 60. Wszystkie te bestialstwa były popełniane przez Ukraińców”. Akcja „Iskra–Dog” ⬇️ Akcję zainicjował Edward Serwański (ps. „Mietek”, „Karol Szymański”) - poznański historyk i prawnik, żołnierz AK, uczestnik Powstania Warszawskiego. 7 sierpnia 1944 r. Niemcy wyrzucili go z kamienicy przy ul. Żelaznej. Przeszedł przez PIEKŁO Woli i dotarł do Brwinowa pod Warszawą. Tam spisał własne przeżycia i zrozumiał, że trzeba natychmiast dokumentować zbrodnie, zanim świadkowie zginą lub rozproszą się. Patronat naukowy i organizacyjny objął prof. Zygmunt Wojciechowski (twórca Instytutu Zachodniego), a akcja działała w ramach struktur Polskiego Państwa Podziemnego. Jak zbierano relacje Świadków ❓⬇️ Zaczęto ok. 3 tygodnie po wybuchu Powstania (od połowy sierpnia 1944 r.). Pracował kilkudziesięcioosobowy (czasem do ok. 100 osób) zespół ankieterów : historycy, prawnicy, nauczyciele, studenci, pielęgniarki, robotnicy, rolnicy. Relacje zbierano przede wszystkim wśród uciekinierów i wysiedleńców w miejscowościach podwarszawskich : Brwinów, Milanówek, Podkowa Leśna, Pruszków, Piastów, Ursus, Włochy i dalej (nawet do Skierniewic, Łowicza, Piotrkowa, Częstochowy). Świadkowie opisywali : Rzeź Woli, masowe egzekucje, gwałty, grabieże, palenie miasta, warunki w Dulagu 121 w Pruszkowie, walki powstańcze. Dane osobowe i nazwy miejscowości szyfrowano (szyfr polialfabetyczny). Protokoły przepisywano na maszynie, rękopisy niszczono. Łącznie zebrano ok. 315 zaprotokołowanych relacji (część zaginęła). Fragmenty tej UNIKLANEJ dokumentacji były wykorzystane podczas Procesu w Norymberdze. Korzystał z nich m. in. brytyjski prokurator Elwyn Jones Akcja "Iskra - Dog" jedne z najwcześniejszych i najbardziej AUTENTYCZNYCH świadectw o ZBRODNIACH podczas Powstania Warszawskiego. Kochani bardzo proszę o POMOC w moje zbożnej pracy. Nic dla siebie ❗️ WSZYSTKO dla Ojczyzny czy Pamięci Polskich Męczenników. Robimy RT, piszemy komentarze i pomagamy w ocaleniu Strażniczki Pamięci Narodowej. https://t.co/uYX0ELCMFj #PamięćHistorii #ZaburzeniaPsychiczne #PowstanieWarszawskie