Alicja Klag, a Polish tourist, was honored by the mayor of Abbadia Lariana in Italy for heroically rescuing two drowning men at Lake Como after she promptly responded to their calls for help and reached them before the emergency services arrived. (translated)
Young tourist from Poland, Alicja Klag, rescued two drowning men in Lake Como in Italy, for which the mayor of Abbadia Lariana honored her with a certificate of recognition. (translated)

The water level in Lake Constance has dropped to a record low of 275 cm, which is the result of the climate crisis, lack of rainfall, and minimal snowfall in the Alps, affecting the water balance of this largest lake in Germany. (translated)
A tragic accident occurred on Lake Jagodne, in which a 16-year-old died after a collision between a jet ski and a motorboat, and the prosecutor's office has initiated an investigation into the matter. (translated)
A tragic accident occurred on Lake Jagodne in Masuria, in which a 16-year-old died after a collision between a jet ski and a motorboat, and the investigation will take into account the heavy traffic on the water and the technical condition of both vehicles. (translated)
Ruszyłem i tak jak przewidywałem po 3 km jest to jezioro Oshikoto i oczywiście mają tu browar 💪😎🍻 https://t.co/Gh9sX8Vuv3 #Oshikoto #jeziora #podróże
Nigdzie już nie trzeba jechać W słoneczne dni patrzę, jak światło odbija się od jeziora. Na wodzie pojawiają się maleńkie gwiazdki. Zapalają się na ułamek sekundy, gasną i zaraz pojawiają kawałek dalej. Nie da się zatrzymać wzroku na jednej z nich, bo woda nieustannie je przesuwa, rozsypuje i tworzy od nowa. Lubię wpatrywać się w jezioro, niezależnie od pory roku. Latem blask rozchodzi się po powierzchni, a nad trzcinami krążą ważki. Jesienią woda ciemnieje i odbija drzewa, które z każdym dniem mają coraz mniej liści. Zimą nieruchomieje, jakby na jakiś czas wycofywała się ze świata. Mogę siedzieć tak długo, nie czekając na nic szczególnego. Myśli nadal przychodzą, ale tracą ostrość, a to, co jeszcze przed chwilą wydawało się pilne, nagle staje się mniejsze. Pod koniec dnia często wracam na brzeg. Niekiedy trafiam na ostatnie światło, innym razem słońca już nie ma, a nad wodą pozostaje tylko jasna smuga, ślad po minionym dniu. W ciepłe wieczory powietrze pachnie nagrzaną ziemią i sosnami. Od jeziora ciągnie chłód, który najpierw czuje się na skórze, zanim jeszcze zauważy się, że robi się późno. Patrzę na prawie wszystkie wschody i zachody słońca. Nie dlatego, że każdy jest niezwykły. Wiele z nich wygląda podobnie, ale żaden nie wróci. Jutro słońce zajdzie nad tym samym lasem, woda znowu odbije światło, a jednak będzie to już inny wieczór. Kiedyś w ogóle o tym nie myślałam. Dorastałam na Warmii i długo wydawało mi się, że jeziora, lasy i cisza są czymś zupełnie zwyczajnym. Po prostu istniały. Nie trzeba było się im uważnie przyglądać, bo następnego dnia nadal miały być na swoim miejscu. Człowiek rzadko tęskni za czymś, czego jeszcze nie stracił albo od czego nigdy nie był naprawdę daleko. Zrozumiałam to dopiero po wyjeździe. Kiedy studiowałam w Warszawie, często wracałam do domu w piątkowe wieczory. Autokar długo wydostawał się z zatłoczonego miasta, przeciskał przez ulice, światła i samochody. Przez kilka godzin siedziałam zmęczona, z głową pełną całego tygodnia, czekając, aż krajobraz za oknem wreszcie zacznie się zmieniać. Pamiętam jeden z takich powrotów. Wysiadłam z autokaru i pierwszą rzeczą, którą poczułam, był zapach powietrza. Pachniało domem. Nie potrafię powiedzieć, czym dokładnie był ten zapach. Może wilgotną ziemią, drzewami i wodą, a może po prostu wszystkim naraz. Powietrze było chłodniejsze i cięższe niż w mieście. Otaczała mnie cisza, choć przecież przejeżdżały samochody i gdzieś obok rozmawiali ludzie. Po Warszawie nawet zwykły wieczór w Olsztynie wydawał się ciszą. Wtedy po raz pierwszy pomyślałam, że domu nie zawsze rozpoznaje się wzrokiem. Czasami wcześniej rozpoznaje go ciało. Po oddechu, temperaturze powietrza, napięciu, które nagle puszcza, choć człowiek nawet nie wiedział, że przez cały dzień je w sobie nosił. Wiele lat później, kiedy trafiłam na myślenie Gastona Bachelarda o domu i zamieszkiwaniu, znalazłam język dla czegoś, co wcześniej tylko przeczuwałam. Dom nie jest wyłącznie budynkiem ani adresem. Zostaje w człowieku jako układ światła, zapach, temperatura pokoju, szmer dochodzący zza ściany. Bachelard pisał o miejscach, które przechowujemy w wyobraźni, nawet jeśli dawno już do nich nie wracamy. Być może dlatego niektóre przestrzenie są w nas bardziej trwałe niż te, w których mieszkamy obecnie. Podobnie było później, kiedy mieszkałam na Cyprze. Wokół miałam morze, słońce i krajobraz, za którym inni tęsknili przez cały rok. Ja tęskniłam za zielenią, chłodem lasu i zapachem jeziora wieczorem. Kupowałam wtedy perfumy Duende. Dziś chyba nie można ich już dostać, ale przez wiele lat zabierałam je ze sobą wszędzie tam, gdzie byłam daleko od domu. Duende pachniało mi jeziorem. Nie samą wodą, raczej wilgotnym powietrzem, wieczornym chłodem i zielenią. Było w tym zapachu jeszcze coś, czego nigdy nie umiałam nazwać, a co natychmiast przenosiło mnie na Warmię. Odrobina na skórze wystarczała, żebym na chwilę poczuła się tak, jakbym znowu stała nad wodą. 🧵⬇️ #przyroda #jezioro #wspomnienia
Klimkowskie Lake, which two years ago was used for recreation, is now drying up due to outdated permits that require the dam to drain water four times faster than it can be replenished, raising concerns among local residents and calling for changes from the government. (translated)
As a result of strong winds, four sailboats with participants of the sailing camp capsized on Lake Seksty, but all the injured, including 31 children, were saved thanks to life jackets, preventing a tragedy. (translated)
On Lake Seksty in the Warmian-Masurian Voivodeship, three boats belonging to participants of a sailing camp capsized, resulting in rescuers retrieving 32 teenagers from the water, four of whom sustained minor injuries, and one was taken to the hospital. (translated)
In a tragic accident at the Durowskie Lake in Wągrowiec, two 13-year-old boys drowned, having been underwater for about 40 minutes, and despite more than an hour of resuscitation efforts, the doctor declared them dead. (translated)
Two 13-year-old boys drowned in Lake Durowskie in Wągrowiec while one of them was being rescued by a peer, which tragically ended in their death, and the rescue operation lasted about an hour. (translated)
A tragedy occurred at Lake Durowskie when rescue services found two 13-year-old boys underwater, who did not survive despite resuscitation efforts. (translated)
Two 13-year-old boys drowned in Lake Durowskie in Greater Poland while staying at an unguarded beach, and despite a swift rescue intervention, they could not be saved. (translated)

W Jeziorze Rusałka wykryto przekroczony stan bakterii kałowych, wprowadzono zakaz kąpieli na miejskim kąpielisku do niedzieli włącznie. #Bezpieczeństwo #Zdrowie #JezioroRusałka
W sobotę na szlaku prowadzącym do Morskiego Oka odbył się protest kilkudziesięciu obrońców praw zwierząt. Aktywiści, trzymając transparenty z hasłami takimi jak „Etyczna turystyka nie wykorzystuje zwierząt” czy „Żądamy likwidacji transportu konnego”, apelowali do turystów o rezygnację z tej formy transportu. Organizatorzy podkreślali, że ciągnięcie wozów pod górę nie jest naturalną potrzebą koni. Aby zapobiec eskalacji konfliktu, górale podjęli decyzję o całkowitym odwołaniu kursów w dniu protestu. Akcja wywołała spore poruszenie i podzieliła turystów. Część z nich popierała postulaty aktywistów, jednak wielu stawało w obronie fiakrów. Obrońcy tradycji wskazywali, że konie od zawsze towarzyszyły człowiekowi w pracy, a kluczem jest odpowiednia opieka nad nimi, o którą górale dbają. Zwracano również uwagę, że wozy są często jedyną szansą na dotarcie nad popularne jezioro dla osób starszych i z ograniczoną sprawnością ruchową. Spór o obecność koni w Tatrach pozostaje otwarty i regularnie powraca w każdym sezonie turystycznym. 📸 | DIOZ #EtycznaTurystyka #ObrońcyZwierząt #TatrzańskiProtest
Ecological disaster at Lake Pilchowice. Tons of dead fish and a black sludge flowing through the river Bóbr. Volunteer anglers are trying to save the last living specimens. I looked at the profiles: @Ula_Zielinska, @ElzbietaPolak, @hennigkloska - and there is no mention of this disaster. (translated)
Puste jezioro w Dolnym Śląsku ujawniło katastrofę ekologiczną w postaci ton śniętych ryb i pozostałości zalanej wioski, co zaniepokoiło mieszkańców i turystów, podczas gdy trwają prace modernizacyjne monumentalnej zapory pilchowickiej, która wymaga pilnego remontu po uszkodzeniach spowodowanych powodzią w 2024 roku. #zaporaPilchowicka #katastrofaekologiczna #DolnyŚląsk

W wyniku intensywnych upałów w Europie obniża się poziom wody w Jeziorze Bodeńskim, zagrożona jest ich ekosystem, a w Niemczech i Francji wprowadzono liczne ograniczenia mające na celu ochronę zdrowia mieszkańców, w tym odwołanie imprez masowych i zakazy spożycia alkoholu w miejscach publicznych. #upały #JezioroBodeńskie #ekologia

ACHTUNG ❗️ ACHTUNG ❗️ Nie tylko "Kinder-KL Litzmannstadt" ❗️ Czyli Niemiecki Obóz Śmierci dla Polskich Dzieci, małe KL Auschwitz ❗️ Tajny Obóz Karny dla Polskich Dzieci w Lubawie ❗️ Zakaz mówienia po polsku, kromka razowego chleba dziennie + 12 godzin ciężkiej pracy. Ponad 1000 Polskich Dzieci. Najczęściej z rodzin inteligenckich i AK-owskich. Te z Dzieci które nie przeżyły, były wywożone nad jezioro w Ostródzie i tam topione. #NiemieckieZbrodnie #NarodowyDzieńPamięciOfiarNiemieckichObozówZagłady #Pamięć #Historia #Holokaust