BETA nonprofit public democratic european moderated

Z buta dookoła Świata

20 posts
Profile compiled from news and social media. Claim profile

Z buta dookoła Świata

Wiadomo lipa z netem, ale dotarłem do Bullsport to taka guest farma. Czekam do ~16-tej ma wtedy przestać padać... od dwóch godzin leje niemiłosiernie! Złapal mie ten deszcz parę km przed Bullsportem Ładnie tu... przede wszystkim sucho, ale ceny z kosmosu to za cztery godziny będę ruszał dalej. Nawet za WiFi muszę zapłacić mimo ze wziąłem browar, więc jestem klientem... pojebani 😁 ładuję powerbank chociaż i suszę się W następnym poście jak wam wkleję zdjęcia gór to nie uwierzycie 😎 #Bullsport #deszcz #góry

Szkoda, że lasek nie ma... poza tym jest wszystko spoko 💪😎 Z tego co obiło mi się o uszy to napotkani przeze mnie Polacy mają zrobić szum w internecie, na grupach o RPA, że idę! Może finisz Afryki w moim wykonaniu to będą własnie takie gościny w resortach... ehhh rozmarzyłem się, ale wcale bym się nie obraził 😁 Jak widzicie niżej na obiad wybrałem dzisiaj spaghetti bolognese I już zastanawiam się co zjem na kolację, która jest do 21-wszej... coś tam wybiorę. Samych hamburgerów jest chyba z pięć różnych dań... a może pizzę. Tak! Myślę że pizza mogłaby być świetnym wyborem Teraz niby spokój przeplata się z mentlikiem myśli... nad czym tak myślę??? Przydała by się kobieta by rozładować napięcie, wymasować mięśnie strudzone podróżą... moja koleżanka z Otjiwarongo pisze że chce znowu do mnie przyjechać, że będzie mieć wolne 24 i 25-go Tylko gdzie ja wtedy będę 🤔 haha to nie takie łatwe to zaplanować... będą inne. Cały czas czekam na kobietę moich snów dla której postradam zmysły. Która poruszy moje skamieniałe serce... #podróże #życie #spaghetti

Juz od godziny jestem w Solitaire, sporo turystów... heh jakie zamieszanie. Parę osób do mnie podeszło... wiadomo wiele pytań... co? Jak? Dlaczego? W międzyczasie widzę że przechodzi Tomek z Klaudią... pyta: wziąć ci coś? No możesz browara odpowiadam... dzięki! Za chwilę okazuje się że jedna z osób które mnie przepytuje to znany w całej Afryce fotograf, którego profil na Facebooku mam nawet polajkowany, pamiętam ze zawsze wrzuca piękne zdjęcia natury: Solly Levi Photography... pyta się mnie czy wziąć mi cos do jedzenia... może jakiś wurst odpowiadam Poszedł i przyniósł jakieś mięso mielone zapiekane w cieście i cos do picia, ale dobre to było! Zaraz następna osoba ktora słuchała mojej opowieści wręcza mi 100 randów... szaleństwo 😁 obiecuję sobie, że wydam na kobiety w Mariental Ależ przyjęcie... ale to nie koniec. Tomek wrócił ze sklepu... pijemy browara i sobie gadamy, po czym się żegnamy... jadą z Klaudią w swoja stronę, ale zanim pojechali powiedzial ze za 40 km bedzie jakis Lodge... mam sie powolac na niego i dadza mi nocleg!!! Stoję w szoku zachwycony, że się układa... delektując sie browarem a tu podchodzi jakaś osoba z tego Solitaire Lodge i mówi ze tu będę spał, że wszystko mi wypiorą, że dostanę pokój... jedzenie i wszystko za darmo 😍 uszczypnijcie mnie czy ja śnię 😁 Przypominam sobie ze przecież kilka kilometrów przed Solitaire zatrzymal sie gosc (mial amerykański akcent) z ktorym rozmawiałem... mówił bym pytal o Marienne czy kogoś tam ze wszystko mi ogarnąć Jest tu basen... pytali sie ile dni tu spędzę powiedziałem ze jedna noc... ale dodałem ze w sumie jak to nie problem to mogą byc dwie 😁 żyć nie umierać 🤣💪😎 #Solitaire #Namibia #podróże

13 km do Solitaire... śpię przy drodze C14 za jakimiś krzaczorami W końcu jest zasięg I mogę nadrobić zaległości, ale nie wiem od czego zacząć 😁 a działo się trochę w kontekście spotkań z ludźmi, a przede wszystkim z rodakami Pierwszy dzień marszu przez pustynię opisałem... tylko przypomnę, że zrobiłem 44.7 km. Drugi dzień to 48 km I spotkanie z dwiema ekipami Polaków co ciekawe w krótkim odstępie czasu Trzeci dzień zaczęło się lipnie bo szło się prawie po błocie, pod koniec dnia jak już było mniej niż 100 km do Solitaire nagle wchodzę w góry i jest trochę problem znaleźć sensowne miejsce by rozbić namiot. Góry były pięknie porośnięte żółtą trawą... ale też usłane kamieniami I to konkretnie Po przejściu 40 km wziąłem się za rozstawianie namiotu. Zajęło mi trochę czasu by zrobić porządnie legowisko... tak by za bardzo nie było czuć tych kamieni i tak by było równo. Normalnie natargałbym sobie trawy, ale jako że byłem w Parku Narodowym to postanowiłem niczego nie ruszać. Pokombinowałem z ubraniami i było ok! Noc przespana! Czwartego dnia czyli wczoraj (poniedziałek) ruszyłem naprzód i od razu zdałem sobie sprawę, że dzień będzie piękny. Strome zjazdy, podjazdy, kaniony... a dokładnie Kanion Kuyseb. Było ciężko się wspinać, ale było doprawdy pięknie tam... no i to był pomału koniec parku Namib-Naukluft Odcinek z 10 km już za parkiem to nieustanne góra... dół... i w prawo... i w lewo... nieraz po piachu. Nagle za jednym ze wzniesień zatrzymuje się auto z czterema namibijczykami. Mnóstwo pytań, tyle samo odpowiedzi... co robią? Wyskakują z auta I dają mi sześciopak super zimnego piwa!!! Oprócz tego 5 litrowy baniak równie zimnej wody i jakieś słodkości, chipsy... robimy zdjęcia, nagrywamy wideo... pijemy piwo I jeszcze przez moment gadamy po czym wsiadają i jadą dalej z hasłem na pożegnanie: this is Namibia! Ja zrobiłem przerwę i wypiłem wszystkie sześć małych butelek 🍻 zimny wiecznie nie będzie a ciepłego pić nie lubię 🤷‍♂️ proste... dalej idę na lekkiej fazie i ostatecznie dochodzę do Gaub Pass gdzie jest super miejsce pod namiot. Wczoraj przeszedłem 39 km I spałem 2 i pół km od zwrotnika koziorożca! Dzisiaj startuję o 9:30 i po niezłym podjeździe jestem przy tablicach informujących, że tutaj przebiega Tropic of Capricorn. Spotkanie tam ludzie częstują mnie różnymi rzeczami... banany, batony, jabłka... gadamy trochę i z drugiej strony przybiega Polka z Polakiem. Pyta czy ja to ja? I pokazuje mi zdjęcie mojej strony w telefonie. Gdy potwierdziłem ze to ja to od razu zostaje poczęstowany zamiarem bo świętują urodziny jej syna. Idę na drugą strone i długo chyba z pół godziny gadam sobie z Polakami Oczywiście dostaję mnóstwo fantów... owsiankę, wodę, szynkę w puszce, jakieś tabletki ala pluszzz, ciastka, suszone owoce... nie wiem czy czegoś nie zapomniałem. Mega spotkanie! Dalej szło się ciężko bo było sporo piasku... ale znowu po paru km zatrzymuje mnie Polak z Polką... wyskakują z auta z pizzą i mnie częstują oprócz tego coca-colą dają wodę i jakieś mięso suszone... długo gadamy sobie, gadka bardzo się kleiła! Tomek juz bardzo długi czas mieszka w Namibii i RPA i ustalamy ze widzimy sie w Kapsztadzie za dwa miesiące 😎 Dalej znowu parę konwersacji z mijającymi mnie różnymi ekipami z różnych zakątków świata... każdy cos mi daje. No nie ma szans by piechura na tym odcinku padł z głodu czy pragnienia! Na koniec spotykam jeszcze amerykansko-niemiecka parę jadąca na rowerach z RPA. Gadaliśmy bardzo długo... byla typowa wymiana informacji... ja im mówiłem co ich czeka jadąc w kierunku Walvis, a oni opowiadaja mi o południowej Namibii i RPA Mieli tez sporo pytań co do trasy ktora juz przebyłem. Fajna gadka z nimi byla... nawet ponad pół godziny. Mówili, że widzieli wczoraj ślady lamparta. Pozniej ide juz troche szybciej bo lepsza nawierzchnia i ostatecznie dzisiaj pokonuję 40 km Plan na jutro to zrobic w miarę szybko te 13 km do Solitaire I tam się troche ogarnąć, wiadomo... oprać, dokupić co potrzebne, podładować... #Namibia #pieczen #szlak

Żyję... tylko co to za życie 🤣 Słaby net ale teraz coś łapię Jak juz pisałem w pierwszy dzień przeszedłem 44.7 km, a wczoraj 48 km Wczoraj po drodze dwa fantastyczne spotkania z Polakami... obie ekipy mówiły że mnie śledzą i ze polowali na mnie, ale nie wiem czy śledzą na Fb czy na X-ie 🤔 Dzisiaj pogoda dobra do łażenia, zatrzymałem sie teraz na takiej rest arei i pogadałem z jednym Grekiem, dał mi 20€. Dziękuję ❤️ Wczoraj dostałem od Polaków różne pyszności min jabłka, mandarynki, chrupki... 3 litry wody. Zadbali o mnie 😁 #życie #podróże #polska

44.7 km za mną... czułem ten ciężar na wózku. Dotarłem do Vogelfederberg, a dosłownie km przed polem namiotowym zatrzymał się Ranger i powiedział, że potrzebny jest permit by tu spać... cisza, ale zaraz potym jak się dowiedział co robię to poszedł mi na rękę, że mogę tu spać i nawet mnie nie skasował 💪 Podczas marszu słońce nie było jakoś bardzo dokuczliwe, hmmm by tracić mniej wody najchętniej szedłbym rano... wieczorem ale i tak nie bylo gdzie się schować w ciągu dnia, nie było żadnego cienia... otwarty teren Raz zatrzymała się para starszych dunczyków... pogadaliśmy troche, byli zdziwieni 😁 dali mi pięć jabłek. Dzisiaj przez cały dzień dostałem także półtora litra wody #wędrówki #przyroda #trekking

Dzisiaj przeszedłem 39 km! Do Walvis Bay miałem tylko 31 km i nie wiem dlaczego na tyle się nastawiałem, ale rzecz jasna musiałem jeszcze podejść na lokację którą mi wysłał Fanus... czyli gdzie ma dom z synem Hugo... więc kolejne 8 km Cały dzisiejszy dzień to plaża i morze z prawej, a wydmy z lewej. Szło się spoko, do momentu, aż przed walvis zaczął hulać wiatr i nie był to wiatr w plecy... nieźle mi piasku naniósł do wózka. Heh niektóre rzeczy np ubrania pełne piachu, ja w sumie też... ale na szczęście już wziąłem prysznic Fanus wręczył mi parę prezentów: solar panel, liofilizaty, lampę kempingową, otwieracz do konserw, skarpety, witaminy i elektrolity!!! Także poczęstował mnie pizzą, biltongiem i homarem #WalvisBay #plaża #przygoda

Ciągle czekam na wieści czy moje koło z serwisu jest już gotowe. W sobotę mówili ze bedzie w poniedziałek do południa... wiedziałem ze nie bedzie! Cierpliwości!!! I tak z planowanego trzydniowego pobytu w Swakopmund powoli robi się pięć dni... pewnych rzeczy nie przewidzisz! No nic 🤷‍♂️ w międzyczasie ogarnąłem sobie buty. Wiecie, że Afrykę do tej pory przemierzałem najczęściej w klapkach. Głównie ze względu na to że ciężko mi było znaleźć buty w Afryce na moją nogę! No ale teraz czeka mnie konkretny szuter, więc muszę być lepiej przygotowany... inna sprawa że klapki które mam sa juz dziurawe, a buty rozchodzą się... no ale udało się dorwałem nawet trekingowe 💪 w Swakopmund Przy okazji wysyłam widokówki do Polski które obiecałem paru osobom Jak by ktoś był zainteresowany widokówką z Afryki od Dzikiego... to myślę ze zrobimy akcje w RPA i wyślę wtedy większej liczbie osob jak będzie odzew 😎 #Afryka #podróże #trekking

Dzisiaj raczej będzie co robić 😎 - muszę odwiedzić lokalne molo, generalnie zabytki w centrum... podobno jest jakiś ciekawy kościół! - można wejść na jedno piwo do jakiejś niemieckiej gospody. Ciekawi mnie wystrój takiego lokalu na czarnym lądzie... I czy bedzie raczej pustawo czy wręcz przeciwnie - the living desert snake park... tego sobie nie odpuszczę!!! To miejsce interesuje mnie najbardziej! - jakieś drobne zakupy w superspar. Przede wszystkim będę chciał kupić jakieś lekkie rzeczy w saszetkach typu: masło orzechowe, miód, orzechy itd by nie targać ze sobą słoików... być może tam dostanę? - no i moze jeszcze odwiedzę jakiś sklep outdoorowy, gdzie da radę kupić żele energetyczne... przydadzą się na pustynię! Elektrolity też muszę dokupić... najlepiej jak bym trafił te w saszetkach ORS co miałem - o 15-tej przyjedzie koleżanka 😍 ...a później jeszcze gromda wieczorem, rzucił bym okiem - kurde o łożysko musze jeszcze popytać, skarpety kupić... bo te co mam to już wszystkie dziurawe oprócz jednej pary. Te dziurawe skarpety to pamiętają nawet Angolę 😁... no nie wiem czy da rady dzisiaj wszystko poogarniać 🤔 Jak coś pominę to mam jeszcze Walvis Bay to tez spore miasto i bedą sklepy rowerowe, outdoorowe czy supermarkety by sie zaopatrzyc w to co wyżej #walvisbay #podróże #przygoda

Wczoraj przeszedłem 41 km... z czasem robiło się jakby pustynnie, trawa zyskiwała złocisty kolor Szedłem nawet przez odcinek (5 km) który miał być niebezpieczny, gdzie miało być sporo wypadków... sam byłem świadkiem niebezpiecznej sytuacji gdzie za wzniesieniem pojazdy gwałtownie wychamowały, a ostatni samochód by nie doszło do kolizji ratował się ucieczką na sąsiedni pas co mogło być jeszcze bardziej tragiczne w skutkach, na szczescie mógł uciec na pobocze... wszyscy cali! Jeżdżą tu jak pojebani! Wydawało się ze nie bedzie gdzie spać ale ostatecznie znalazłem tunel pod jezdnią 💪 #41km #przygoda #bezpieczeństwo

Wyobraźcie sobie że te tereny są wasze... 7000 ha! Brakuje chyba tylko jakiegoś zbiornika żeby sobie popływać w upalne dni Co byście robili na takim terenie oprócz hodowli bydła? Ja bym zajazd z neonami zbudował i Casyno... było by prawie jak w Vegas https://t.co/7i8FFXIHAI #marzenia #przygoda #dom

Dzisiaj Fanus pokazał mi drugą farmę... nie tylko tą na której ma dom (1 hektar) To niesamowite, że masz farmę która ma 7000 ha i która otacza dookoła całą górę!!! Na obu farmach ma antylopy... Oryx, Kudu, Blue Wilde Bees... ma kozy, kury, krowy, owce, perliczki Ma też sklep mięsny w Usakos Ciekawostką jest też to, że znana youtuberka... Itchy Boots, która przemierza świat na motocyklu... odpoczywała u Fanusa na farmie #farmi #przyroda #zwierzęta

Siedzę sobie jeszcze na stacji Shell... wzrok skupiony na smartfonie. Czytam głównie wiadomości ze świata. Nagle zauważam kątem oka że ktoś podszedł I słyszę cos w rodzaju "Chuju More" Zwrotu "more" często używają cyganie, ale gość nie wyglądało na cygana. Szybki skan osoby... Wszystko jasne... zwrot "Chuju" nie budzi u mnie szału 😁 bo wiem, że mniej więcej tak (dla polskiego ucha) witają się Afrykanerzy Facet miał w ręku to pudełko, którym oczywiście zamierzał mnie obdarować. Podziękowałem! Kotlet i frytki szybko zjadłem, a te udka zostawię sobie na potem 💪😎 jest pięknie! #życie #codzienność #przygoda

Ale noc 🤣 Pisałem już, że na każdej stacji benzynowej mi odmówili pozwolenia rozłożenia namiotu. W uj dziwne! Wydaje się, że jest to zależne od wielkości miasta bo w tych małych miejscowościach co miałem po drodze to dosłownie ani razu nie bylo z tym problemu! A tu większe miasto jak na warunki namibijskie i lipa! Wcisnąłem się na jakiś przyciemniony podjazd... wszystko pięknie! Nawet bym tam spał Ale koło 23-ciej jakieś dwa typy zaczęły obcinać mój namiot, później jeden nawet próbował sie zbliżyć to zacząłem otwierać wejście i sobie poszli Nie wyspałbym się tam, bo musiałbym spać czujnie cokolwiek to znaczy. Więc się stamtąd zawinąłem... poszedłem na jedną ze stacji i przynajmniej trochę powerbanka oraz telefon podładowałem! Przyszedł tam jakiś biedak pytając mnie czy mam coś do jedzenia... to wyciągłem kuchenkę i ugotowałem ziemniaki z soczewicą. Podzieliłem się z typem i poszedł, mówił, że teraz nie może mnie przenocować, ale rano jak się spyta swojego szefa domu to przyjdzie i mnie weźmie do siebie, że będę mógł tam się umyć i wyprać rzeczy... a ja niewyspany posiłkuję się energetykami #Podróże #Przygoda #Pomoc

Wczoraj się troche wqrwialem bo wzdłuż drogi farmy były ogrodzone, ale ostatecznie udało mi sie znaleźć dobre miejsce i sie dobrze wyspać. W ogóle to wczoraj widziałem dwie żyrafy (to zdjęcie gdzie jest zachód słońca) byly za ogrodzeniem chyba na czyjejś farmie Wczoraj przeszedłem prawie 30 km... bez kilkuset metrów. Plan na dziś to spać w Otavi do którego mi zostało około 32 km. Wody mam jeszcze dwa litry... jest dobrze 💪😎 #podróże #przyroda #przygoda

Jestem gotowy stawić czoła nadchodzącej nocy. Wyczekiwany z utęsknieniem zmrok zapadł... teraz wszystko w rękach Boga 💪 https://t.co/pHCdq6WDMD #noc #wyzwanie #życie

Ruszyłem i tak jak przewidywałem po 3 km jest to jezioro Oshikoto i oczywiście mają tu browar 💪😎🍻 https://t.co/Gh9sX8Vuv3 #Oshikoto #jeziora #podróże

Wyszedłem przed dziewiątą i "na jednym wdechu" pokonałem 20 km. Nawet nic nie piłem przez cały ten dystans... byłem dobrze nawodniony przed wyjściem. Teraz wypiłem jeden litr wody, a do Tsumeb mam 74 km I w dalszym ciągu 10 litrów wody, bo jak wchodziłem to wziąłem ze sobą 11 l Po drodze była farma Sachsenheim, ale nie zaglądałem tam, bo była ~1 km od drogi. Teraz jem na skrzyżowaniu dróg I sa znaki informujące o jakichś miejscach typu lodge oddalonych ~6 km, ale nie ma sensu tam iść... więc zaraz bede kontynuował dalej drogą B1 #Bieganie #Turystyka #Zdrowie

Dobra czas ruszyć! Wózek troche przeladowany wodą... w sumie 11 litrow 😎 https://t.co/VeDtAMEZU1 #wózek #woda #transport

Dzisiaj musiałem się zaopatrzyć w parę rzeczy, bo przede mną 94 km odcinek... podobno tylko droga, krzaki i farmy Już szedłem podobne odcinki bez możliwości zaopatrzenia (na Saharze) więc wiem jak się do tego przygotować Oczywiście nie mogę wziąść ze sobą lekkich liofilizatów... więc sztuka polega na tym by się raczej nie przeciążyć, ale by starczyło choćby na dwa dni... wtedy nawet jak coś zostanie do przejścia dnia trzeciego to będą to groszowe sprawy ...pewnie nie więcej niż 20 km, a to można sobie przejść nawet na czczo 😁 zresztą szło się już nawet 50 km bez jedzenia więc nie ma ryzyka Mam tam jeszcze cztery ziemniaki plus przyprawy i czosnek Strategia jest taka... wszystkie banany zostaną zjedzone jutro bo juz sa dojrzałe... tak samo jak pomidory. Zrobię sobie kanapki na cały jutrzejszy dzień (pomidor, cebula, tuńczyk) Jutro wieczorem spaghetti z mięsem i koncentratem... pojutrze fasola, tuńczyk, ryż Zupka chińską i baton to takie emergency... tak samo jak cztery ziemniaki Woda najważniejsza! Biorę 9 i pół litra które widać na zdjęciu. Rano napełnię jeszcze pustą butelkę 1.25 l po coca-coli... to bedzie woda ekstra do gotowania Wody do mycia nie biorę bo myl sie bede chusteczkami nawilżonymi dla dzieci... #przygoda #podróż #wędrówka