Juz od godziny jestem w Solitaire, sporo turystów... heh jakie zamieszanie. Parę osób do mnie podeszło... wiadomo wiele pytań... co? Jak? Dlaczego? W międzyczasie widzę że przechodzi Tomek z Klaudią... pyta: wziąć ci coś? No możesz browara odpowiadam... dzięki! Za chwilę okazuje się że jedna z osób które mnie przepytuje to znany w całej Afryce fotograf, którego profil na Facebooku mam nawet polajkowany, pamiętam ze zawsze wrzuca piękne zdjęcia natury: Solly Levi Photography... pyta się mnie czy wziąć mi cos do jedzenia... może jakiś wurst odpowiadam Poszedł i przyniósł jakieś mięso mielone zapiekane w cieście i cos do picia, ale dobre to było! Zaraz następna osoba ktora słuchała mojej opowieści wręcza mi 100 randów... szaleństwo 😁 obiecuję sobie, że wydam na kobiety w Mariental Ależ przyjęcie... ale to nie koniec. Tomek wrócił ze sklepu... pijemy browara i sobie gadamy, po czym się żegnamy... jadą z Klaudią w swoja stronę, ale zanim pojechali powiedzial ze za 40 km bedzie jakis Lodge... mam sie powolac na niego i dadza mi nocleg!!! Stoję w szoku zachwycony, że się układa... delektując sie browarem a tu podchodzi jakaś osoba z tego Solitaire Lodge i mówi ze tu będę spał, że wszystko mi wypiorą, że dostanę pokój... jedzenie i wszystko za darmo 😍 uszczypnijcie mnie czy ja śnię 😁 Przypominam sobie ze przecież kilka kilometrów przed Solitaire zatrzymal sie gosc (mial amerykański akcent) z ktorym rozmawiałem... mówił bym pytal o Marienne czy kogoś tam ze wszystko mi ogarnąć Jest tu basen... pytali sie ile dni tu spędzę powiedziałem ze jedna noc... ale dodałem ze w sumie jak to nie problem to mogą byc dwie 😁 żyć nie umierać 🤣💪😎 #Solitaire #Namibia #podróże






