Wracaliśmy dziś późnym wieczorem z Rynku Głównego w Krakowie do hotelu nieopodal. Wyprzedziliśmy starą, pochyloną kobietę, targającą do domu plastikowy worek wypełniony butelkami i puszkami, wyciągniętymi z koszy i znalezionymi pod nimi po imprezujących turystach. Wy pseudolewica zrobiliście dla takich ludzi to, że mogą dorobić te 30 zł na wyzbieranych śmieciach. PS Nie jesteśmy "na ty", knajacki eurozjadzie. #Kraków #Bezdomność #Ekologia