Statement Matiego odnośnie zakładów na to, co powie w trakcie komentowania meczu ⤵️ @BorekMati 🗣️ Jeśli komuś w firmie STS wydawało się, że zrobi na mnie kliki i zarobi dużo pieniędzy, no to za chwilę dostanie mnóstwo odpowiedzi od ludzi, którzy zagrali na te zakłady. Bo nawet jeśli w głowie chciałem dzisiaj zrobić przyjemność Darkowi Szpakowskiemu i w odpowiednim momencie zacytować Darka, oddając mu hołd za całą karierę i za ostatni finał mistrzostw świata, i powiedzieć: „Argentyno, co ty robisz?”, to już na pewno tego nie powiem. Jeśli liczycie, że się pomylę świadomie albo po prostu zrobię jakąś figurę oratorską dotyczącą pomylenia Messiego z Maradoną, to się to też nie wydarzy. I jeszcze jest trzeci zakład – na co? Bóg futbolu, to było w planie, ale uciekło do nieba. Tego też nie będzie. Nie stawiajcie mnie w trudnej sytuacji, takiej, że ulegnę jakiemukolwiek szantażowi emocjonalnemu, że postawiliście pieniądze i teraz ode mnie zależy, czy to powiem w transmisji. Bo ja się mogę powygłupiać i nawet zrobić coś takiego śmiesznego, jeśli, nie wiem, jesteśmy czasami interaktywni z czatem i bardzo szanujemy zdanie kibica, i chcemy z tym kibicem mieć bliższy kontakt niż na co dzień w telewizji. I tak jak sobie, nie wiem, założyliśmy tego słynnego dyktatora, no to rzeczywiście to się zmaterializowało. Myślę, że nie przeszkadzało transmisji. Widziałem, że wzbudziło też u niektórych ludzi reakcję nie do końca pozytywną, że znaczenie słowa „dyktator” w ich mniemaniu, ta konotacja, jest dosyć negatywna. Ja mam trochę inne zdanie. Uważam, że dyktator z ludzką twarzą i z wielkim sercem to jest coś pozytywnego, bo jest ktoś, kto po prostu jest wodzem, rządzi w drużynie i czasami, jak ma kto rządzić w drużynie, to drużyna gra lepiej w piłkę. Wczoraj tego w pierwszej połowie w grze Francji widać nie było. Ale wracając do tych zakładów – no kurde, to jest nie w porządku, bo to mnie stawia w jakiejś takiej sytuacji pod ścianą. Ktoś sobie na mnie robi kliki, wykorzystuje moje nazwisko. No szkoda, że jeszcze mojego zdjęcia nie dali. Co wykrzyczę? Mogli jeszcze zdjęcie dać. Tylko nawet chciałbym, żeby je dali, bo to byłaby podstawa do tego, żeby się domagać odszkodowania. No ale naprawdę, dzisiaj mam mecz finałowy i od rana pika mi telefon. Żona jeszcze przysyła mi jakieś screeny, że ludzie do niej piszą: „Czy może pani poprosić pana Mateusza, żeby pomylił Maradonę z Messim?”, „Czy może pani poprosić pana Mateusza, żeby krzyknął: Argentyno, co ty robisz? No ludzie. To jest fajne? To jest w porządku? #Futbol #Komentarz #Zakłady
