Wrzucam tę analizę, bo mam wrażenie, że wiele osób źle zrozumie, o czym ona jest. To nie jest tekst o tym, że algorytm sprzyja jednej partii albo walczy z drugą. To jest tekst o tym, jak działa nasza uwaga. Algorytm nie zastanawia się, kto ma rację. Liczy tylko to, przy czym zatrzymujemy się najdłużej. A zatrzymujemy się przy złości, konflikcie, aferach i oburzeniu. Dlatego tak dobrze radzą sobie osoby, które potrafią codziennie dostarczać emocji. Stanowski. Matecki. Braun. I wielu innych. Nieważne, czy robią to świadomie. Ich przekaz jest po prostu idealnie dopasowany do tego, jak działają media społecznościowe. Im większa awantura, tym większe zasięgi. Im więcej ludzi biegnie prostować, cytować i oburzać się na kolejną prowokację, tym bardziej algorytm uznaje, że właśnie to powinien pokazać kolejnym użytkownikom. I właśnie dlatego od miesięcy piszę, że dziś najcenniejszą walutą nie są pieniądze. Jest nią uwaga. Kto przejmuje uwagę, ten przejmuje zasięgi. A kto przejmuje zasięgi, w dużej mierze narzuca tematy, o których rozmawia cały internet. Jeśli nie wiecie, o czym mówię, zajrzyjcie do przypiętego wpisu na moim profilu. Pisałam o tym dużo wcześniej. Ta analiza po prostu pokazuje ten sam mechanizm z trochę innej perspektywy. #media #uwaga #algorytmy




