BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#kryptoaktywności

Panie Bogucki, ten pana wpis jest bardzo dobrym przykładem tego, jak można z ogromną pewnością siebie pomylić trzy zupełnie różne porządki prawne i jeszcze ogłosić to jako własny sukces. Nie rozumiem przy tym, jak osoba z wykształceniem prawniczym może publicznie wypisywać tego rodzaju dywagacje, bo tutaj nie mamy już do czynienia z różnicą interpretacji prawa. Pan po prostu miesza odpowiedzialność karną, procedurę karną i nadzór regulacyjny nad rynkiem, a następnie z tego pomieszania wyprowadza wniosek, który nie wynika z żadnej z przyjętych przesłanek. To nie jest już spór o ocenę. To jest błąd logiczny i prawny na poziomie konstrukcji całego pańskiego wywodu 🤦‍♂️ To, że państwo może ścigać oszustwo, pranie pieniędzy czy inne przestępstwa na podstawie Kodeksu karnego, kodeksu postępowania karnego i przepisów AML, nie oznacza, że ustawa regulująca rynek kryptoaktywów jest zbędna. Naprawdę trzeba Panu tłumaczyć różnicę między: – odpowiedzialnością karną za popełnione przestępstwo, – postępowaniem przygotowawczym, – a nadzorem regulacyjnym nad rynkiem?? Bo właśnie te trzy rzeczy wrzucił Pan do jednego worka, więc naprawdę nie wiem, czy Pan sam nie rozumie, co Pan pisze, czy też świadomie próbuje Pan w ten sposób manipulować opinią publiczną. Pańskie "mimo braku ustawy można działać" jest więc odkryciem mniej więcej tej rangi, że skoro można ścigać oszustwa bankowe z kodeksu karnego, to nadzór bankowy jest niepotrzebny - no jak ? Nie, panie Bogucki. To tak nie działa. Ustawa o rynku kryptoaktywów nie ma zastępować Kodeksu karnego. Ma tworzyć ramy nadzoru, kompetencje organu właściwego, instrumenty administracyjne, sankcje regulacyjne i mechanizmy wykonywania MiCA - rozumie pan tą subtelną różnicę ? Jeszcze ciekawsze jest pańskie pytanie, dlaczego śledztwo wszczęto dopiero 17 kwietnia. Samo istnienie kodeksu karnego nie jest podstawą do wszczęcia śledztwa. Podstawą jest określony materiał i uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. Jeżeli więc chce Pan poważnie pytać o wcześniejsze umorzenia, proszę podać: sygnatury, podstawy prawne umorzeń, zakres materiału dowodowego i wskazać, jakimi konkretnie informacjami organy dysponowały w określonym czasie. Wtedy można o tym rozmawiać. Natomiast stwierdzenie: "kodeks istniał, więc śledztwo powinno być wcześniej" nie jest argumentem prawnym. To jest publicystyka przebrana za analizę - pytam - w jakim celu? I jeszcze jedno. Z faktu, że dziś zatrzymano podejrzanego w śledztwie dotyczącym zondacrypto, nie wynika ani to, że regulacja rynku była zbędna, ani to, że prezydenckie weto było słuszne. To są po prostu dwie różne kwestie. Pański problem polega na tym, że bardzo efektownie odpowiedział Pan na pytanie, którego nikt Panu nie zadał. A następnie uznał Pan, że w ten sposób udowodnił coś zupełnie innego. Nie udowodnił Pan dosłownie niczego, mało tego, pomieszał Pan prawo karne, procedurę karną i nadzór regulacyjny, związał to politycznym sznurkiem i nazwał argumentem. Tym razem ten sznurek jest już nie za krótki- on po prostu już niczego nie trzyma a już na pewno nie logiki, której pan używa... #prawo #regulacje #kryptoaktywności