Od kilku dni ciągnę tę rozmowę na instagramie i naprawdę połowa rezydentów to kosmici (druga połowa mega sensowni ludzie) Kosmici nie rozumieją, że rezydentura służy temu żeby ją w 5-6 lat skończyć (minus przypadki losowe jak ciężkie choroby) Państwo tworzy te miejsca szkoleniowe żeby miało za 5-6 lat specjalistów w miejscach również geograficznych, dlatego rezydentowi płaci prawie tyle co lekarzowi specjaliście tymczasem młodzi ludzie: - a ja się nie będę rozdzielać z chłopakiem/żona - tak jakby w 2026 cale rodziny zawsze świadczyły pracę w tym samym mieście i nikt się nie przeprowadzał w zawodach gdzie potencjał zarobkowy jest najwyższy w kraju - a ja nie chcę terminów na skończenie specki bo chce rodzić w tym czasie dzieci / tak jakby każda kobieta po studiach dostawała za 11k etat bezterminowy i mogła rodzić dzieci bez żadnego ryzyka zwolenia ile chce i tak sobie siedzieć za publiczne - a ja nie chcę żeby państwo wyznaczało mi miejsce szkolenia / tak jakby prokuratorzy czy sędziowie wybierali je w PL zawsze sami - a ja nie będę pracować poza kliniką którą znam bo moze mnie spotkać mobbing / jakby nikt nie był narażony na mobbing w innych zawodach - musimy rodzić dzieci na rezydenturze bo tylko wtedy jesteśmy na uop / ale przecież na jdg zachowujecie płodność a l4 czy macierzyński da się ubezpieczyć do 25k miesięcznie tylko trzeba płacić wyższe składki jak każdy na etacie No nie da się z tymi ludźmi gadać, bo mają jakieś przekonanie, że skończenie studiów medycznych robi z nich nadludzi - przecież odkąd powstały zawodówki i podniesiono limity przyjęć to nie jest jakieś trudne dostać się na lekarski - od mojej córki z liceum rok temu 12 osób chciało 12 się dostało - no ona akurat nie chce, to na WUM nie idzie. Ciężko to jest skończyć fizykę na UW ale lekarski? Każdy kto kto ma dobrą pamięć kończy. Egzamin LEK- ile ludzi go nie zdaje? 1%? litości #medycyna #rezydentura #specjalizacja
