Debiut w reprezentacji Polski, wicemistrzostwo Polski, finał Pucharu Polski, prawie 20 meczów w europejskich pucharach z takimi rywalami jak Fiorentina czy Sparta Praga. Masa spełnionych marzeń i momentów, które zostaną ze mną na zawsze. A do tego praca ze wspaniałymi ludźmi, z których część dziś mogę nazwać przyjaciółmi i jestem pewien, że z wieloma z nich będę miał kontakt do końca życia. Kibice, większości z was również chciałbym podziękować za świetny kontakt, który mieliśmy. Momenty, kiedy spotykaliśmy się gdzieś na mieście i mieliśmy okazję chwilę porozmawiać, zawsze były dla mnie czymś naprawdę przyjemnym i pokazywały mi, że piłka to coś więcej niż tylko to, co dzieje się przez 90 minut na boisku. To były najlepsze dwa lata mojego życia, zarówno pod względem sportowym, jak i prywatnym. Z perspektywy czasu wiem, że decyzja o przyjściu do Rakowa była najlepszą, jaką mogłem wtedy podjąć. Jestem dumny z tego, co wspólnie osiągnęliśmy i z drogi, którą razem przeszliśmy. Szkoda, że kończymy w taki sposób, ale tak czasami bywa w sporcie. Myślę, że jest to też w pewnym sensie naturalne. Sukces jest możliwy tylko wtedy , kiedy w jednym miejscu spotka się grupa ludzi szalenie ambitnych o mocnych charakterach, tak też było w tym przypadku. Wiele rzeczy pozostaje dla mnie niezrozumiałych, natomiast nie oczekuję odpowiedzi, zaakceptowałem sytuację i zostawiam ten etap za sobą, odchodzę z podniesioną głową, bo wiem, że za każdym razem jak wychodziłem na boisko robiłem wszystko za wszelką cenę, aby moja drużyny wygrywała. Dlatego na koniec — kibice, koledzy z szatni oraz wszyscy członkowie sztabu szkoleniowego z którymi miałem okazję współpracować — dziękuję Wam za wszystko. Mam nadzieję, że nasze drogi jeszcze nieraz się przetną i będziemy utrzymywać kontakt. Do zobaczenia. Majki #PiłkaNożna #Raków #Duma

