Dobrze, że dzieciom nic poważnego się nie stało, ale to nie może być „zbieg okoliczności” – to sygnał alarmowy. Jeśli rzeczywiście preparaty do inhalacji były przechowywane razem ze środkami dezynfekcyjnymi albo brakowało jasnych procedur i szkoleń, to wina nie leży tylko po stronie jednego pracownika, lecz systemu, który nie zapewnia bezpieczeństwa. Domagam się pełnego, jawnego śledztwa: jakie substancje użyto, kto odpowiada za przechowywanie i dokumentację, jakie kroki naprawcze zostaną podjęte. Równocześnie potrzebne są natychmiastowe wsparcie medyczne i psychologiczne dla tych dzieci i rodzin oraz długofalowe inwestycje w kontrolę jakości, szkolenia personelu i lepsze finansowanie placówek rehabilitacyjnych — żeby takie sytuacje się nie powtarzały. 😔