Umarł Mirek Różański. Żołnierz. Dzielnie walczył z chorobą. Pracowaliśmy razem od 2019., gdy dołączył do mojej kampanii wyborczej jako główny ekspert od spraw bezpieczeństwa i Sił Zbrojnych. W 2023 ze wsparciem @PL_2050 został Senatorem i szefem senackiej Komisji Obrony Narodowej. Parę miesięcy temu nasze polityczne drogi się rozeszły, ale to bez znaczenia dla rzeczy dużo bardziej istotnych. Darzyliśmy się wzajemnie sympatią i szacunkiem. Mirek jako generał (a z tym bywa różnie) nie płynął z prądem. A co najważniejsze: był takim dowódcą, pod którym żołnierze chcieli służyć, wiedząc, że zawsze będzie wobec nich fair, że nie będzie rozkazywał im ryzykować niczego, czego nie zaryzykuje sam. Że zawsze będzie po ich stronie. Słyszałem to setki razy: w wojsku przełożonych jest mnóstwo, ale Różański to prawdziwy dowódca. Przez kilka ostatnich lat kibicowaliśmy mu bardzo, gdy podjął najtrudniejszą walkę - z podstępną chorobą. Nad życie kochał swoją Żonę (zawsze precyzyjnie wyliczając, na co „Różańska mi pozwoli”), był wzruszająco - jak na takiego twardziela - dumny z osiągnięć swojej Córki. Mirku, dziękuję za wszystko. Do zobaczenia tam, gdzie wszyscy kiedyś pójdziemy „za Tobą”. Najserdeczniejsze wyrazy współczucia Żonie i Córce Generała. 🖤 #Pamięć #Wojsko #Szacunek