BETA nonprofit public democratic european moderated

Szymon Hołownia

3 posts
Profile compiled from news and social media. Claim profile

Szymon Hołownia

Umarł Mirek Różański. Żołnierz. Dzielnie walczył z chorobą. Pracowaliśmy razem od 2019., gdy dołączył do mojej kampanii wyborczej jako główny ekspert od spraw bezpieczeństwa i Sił Zbrojnych. W 2023 ze wsparciem @PL_2050 został Senatorem i szefem senackiej Komisji Obrony Narodowej. Parę miesięcy temu nasze polityczne drogi się rozeszły, ale to bez znaczenia dla rzeczy dużo bardziej istotnych. Darzyliśmy się wzajemnie sympatią i szacunkiem. Mirek jako generał (a z tym bywa różnie) nie płynął z prądem. A co najważniejsze: był takim dowódcą, pod którym żołnierze chcieli służyć, wiedząc, że zawsze będzie wobec nich fair, że nie będzie rozkazywał im ryzykować niczego, czego nie zaryzykuje sam. Że zawsze będzie po ich stronie. Słyszałem to setki razy: w wojsku przełożonych jest mnóstwo, ale Różański to prawdziwy dowódca. Przez kilka ostatnich lat kibicowaliśmy mu bardzo, gdy podjął najtrudniejszą walkę - z podstępną chorobą. Nad życie kochał swoją Żonę (zawsze precyzyjnie wyliczając, na co „Różańska mi pozwoli”), był wzruszająco - jak na takiego twardziela - dumny z osiągnięć swojej Córki. Mirku, dziękuję za wszystko. Do zobaczenia tam, gdzie wszyscy kiedyś pójdziemy „za Tobą”. Najserdeczniejsze wyrazy współczucia Żonie i Córce Generała. 🖤 #Pamięć #Wojsko #Szacunek

O technologii odwetu raz jeszcze. @NawrockiKn chciał, żeby działania odwetowe Polaków zabolały Ukraińców. Otóż one ich nie zabolą, zabolą nas. Ukraińcy jeszcze bardziej scementują się nie tylko wokół swojego obecnego (niewątpliwego) bohaterstwa, ale i wobec wypaczonych „bohaterów” z przeszłości. Dajemy im do ręki argument pozwalający odsuwać z pola widzenia skalę naszej bezprecedensowej pomocy. „Zobaczcie: tak, pomogli nam, ale teraz? Ruskie rakiety rozrywają, a oni zdzierają nam z piersi ordery?” Na to wszystko Wlk. Brytania, Francja i Niemcy pokiwają głowami i powiedzą: „No tak. To Polacy. Oni zawsze mają jakiś problem sprzed stu lat. Pomożemy”. Polska znajdzie się na dobre poza E3 kreślącym teraz budowę systemu bezpieczeństwa w naszej części UE (przynajmniej do czasu, gdy - jeśli - władzę we Francji weźmie Bardella, a w UK - Farage, gdy ten format się skończy). Polskie, nie ukraińskie firmy, stracą setki milionów złotych na kontraktach, które dostaną firmy z E3, nie nasze. Nam zostanie powtarzanie, że hub w Jasionce i Amerykanie, wściekłość na Niemców, i jeremiady nad pustym stołem o ukraińskiej niewdzięczności. Co trzeba było zrobić po skandalicznej decyzji prezydenta Zełenskiego? Przede wszystkim - natychmiast skoordynować działania prezydenckie, rządowe, parlamentarne i wojskowe. Zacząć działać „na offie”. Obniżać rangę. Wyrazić oburzenie. Wręczyć notę. Odwołać ambasadora na konsultacje. Stanowczo domagać się emisji w kanałach ukraińskich rzetelnego materiału o Wołyniu. Jeśli w ciągu miesiąca to nie zadziała - zastanowić się nad kolejnymi krokami. Można np. ograniczyć finansowanie Starlinków, choć oczywiście wtedy z radością przejmą to znowu inni, a Ukraina znów opóźni transfer do nas np. technologii dronowych i przekazywanie wojennego know - how, którym od dawna hojnie dzieli się z legionami oficerów łącznikowych i inżynierów państw E3 i nie tylko. Emocje to w życiu narodu rzecz szalenie ważna. Obrona pamięci, walka w imię prawdy - też. Gdy dwa dumne narody, bardzo wrażliwe na punkcie swojej historii, biorą się za łby - skorzystają na tym ci, którzy mają nie emocje, ale interesy. Zasadniczo w dyplomacji dużo częściej opłaca się działanie na zimno, a nie na gorąco. A głos trzeba podnosić wtedy, gdy jest szansa na to, że komuś pójdzie w pięty, a nie głównie na to, że wzruszy ramionami i odejdzie. @krzysztofbosak pisze, że trzeba być silnym, bo wtedy posłuchają. Gdy ktoś jest silny, to wszyscy wiedzą że jest silny, nie musi o tym tupać i krzyczeć. Krzyk, symboliczne gesty - to domena retoryki, w relacjach państw - to oznaka słabości. #Polska #Ukraina #dyplomacja

Jeśli to dziś Kapituła Orderu Orła Białego ma odebrać ów Order prezydentowi Ukrainy - najlepiej byłoby, gdyby wstrzymała się jeszcze z tą decyzją. Po pierwsze: żaden prezydent (w tym @NawrockiKn, czy jego poprzednicy, którzy Orła Białego otrzymują „z automatu” w dniu zaprzysiężenia), nie otrzymuje najwyższych odznaczeń za swoje cnoty, historię życia, czy poglądy, a dlatego że reprezentuje państwo, wszystkich obywateli. Wymiana najwyższych orderów między głowami państw jest więc wyrażeniem szacunku państwu, którego odznaczyć nie można, więc odznacza się prezydenta (a w uzasadnieniu pisze się o nim/o niej, to co chce się przekazać drugiemu narodowi). Ukraińcy w sprawie nadania imienia zbrodniarzy sprzed lat bohaterskiej jednostce, przelewającej dziś krew na froncie, zachowali się bezsensownie, fatalnie, głupio, bez wrażliwości. Jest sto sposóbów by dać im to odczuć, i dyplomatycznie, i międzynarodowo, i wojskowo, i biznesowo. Zdzieranie jednak, w akcie symbolicznej zemsty, Orderu z piersi przywódcy tego narodu, który codziennie widzi dziś swoje dzieci rozrywane ruskimi rakietami, wyrządzi dziś znacznie większą krzywdę zdzierającemu, niż tym którym się zdziera. Dlatego, zanim użyje się środków ostatecznych, odda cios, nakarmi złe emocje po obu stronach, warto zaaplikować środki ze szczebla niżej na drabinie eksalacji. Nie uzyskać z miejsca pełną zgodę z Ukraińcami w sprawie Wołynia, ale w asertywny sposób wyjaśnić im jakie szkody przyniesie im nieakceptowanie cierpienia naszych niewinnych ofiar, naszej historii i naszej wrażliwości. #Ukraina #Odznaczenia #Diplomacja