BETA nonprofit public democratic european moderated

Marcin Matczak

3 posts
Profile compiled from news and social media.

Marcin Matczak

Polish law professor
@wsamraz

Jakiś czas temu pokazałem, kogo polskie partie uważają za 20 największych wrogów Polski. Wg publicznych wypowiedzi jej polityków w pierwszej trójce wrogów Polski Konfederacja ma np. Niemcy i Ukrainę. Ale Rosji nie ma nawet w pierwszej dwudziestce. Wczoraj cztery niezależne LLMy przeanalizowały, czy Konfederacja bardziej krytykuje Rosję czy Ukrainę. Okazuje się, że negatywnych wypowiedzi o Ukrainie jest co najmniej pięć razy więcej niż tych o Rosji. Co więcej, krytyka Rosji — gdy się pojawia — jest ogólna, zdystansowana, często sprowadzona do “trzeba się z Putinem jakoś dogadać”. Krytyka Ukrainy jest konkretna i emocjonalna. #Polska #politka #Konfederacja

Czy prezydent Nawrocki chce doprowadzić do pełnej destabilizacji ustrojowej Polski? Proponuje system prezydencki, a poważne badania naukowe pokazują, że poza USA wprowadzenie systemów prezydenckich prowadziło do ogromnej niestabilności, a nawet autorytaryzmu. Dlaczego? Bo skoro dzisiaj prezydent mówi, że nie da się stabilnie rządzić Polską, to w systemie prezydenckim będzie mówił to samo, tylko bardziej. Bo wtedy problemem nie będzie spór między prezydentem a premierem o ambasadorów czy generałów, ale spór między prezydentem a parlamentem, jeśli ten będzie pochodził z innej niż prezydent partii. Czy skoro dzisiaj przeszkadza spór z premierem, więc trzeba ten problem usunąć, w systemie prezydenckim nie będzie trzeba usunąć problemu w postaci parlamentu, a więc i demokracji? Niestety, badania nad systemami prezydenckim pokazują, że takie ryzyko jest bardzo poważne. #Polska #demokracja #systemprezydencki

To nie będzie łatwy tekst, ale wierzę, że stać nas na to, żeby sprawami publicznymi zarządzać racjonalnie, a nie emocjonalnie. To jest w każdym razie idea, którą szerzy Radykalne Centrum. 🇺🇦 Jako naprawdę twardy naród, po 18-letniej Ukraince, która przeskoczyła przez barierki na Stadionie Narodowym, teraz wydalamy ukraińskiego influencera, który wjechał sportowym autem do Tatrzańskiego Parku Narodowego. 🇺🇦 Politycy KO zadziałali w tej sprawie jak rasowi populiści – oto nadarzyła się wygodna okazja, żeby dać upust zbiorowym emocjom, więc żal nie skorzystać. 🇺🇦 Przepis, który zastosowali, mówi, że można "zobowiązać cudzoziemca do powrotu” nie tylko, gdy jest u nas nielegalnie, ale także wtedy, "gdy wymagają tego względy (…) ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego lub interes Rzeczypospolitej Polskiej". 🇺🇦 Prawdopodobnie chodzi o ten porządek publiczny. Normalnie tę przesłankę stosuje się, gdy ma się mocne podejrzenie, że ów porządek będzie zagrożony w przyszłości, nie wtedy, gdy został naruszony (raz) w przeszłości. Orzecznictwo sądów europejskich mówi, że nawet popełnienie przestępstwa nie uzasadnia automatycznie wydalenia. A wydalamy za wykroczenie. 🇺🇦 Ta niewspółmierność kary jest informacją – nie o ukaranie za czyn tu chodzi, a o coś innego. Gdy 18-letni Polak kilka lat temu wjechał nad Morskie Oko quadem, po prostu dostał 800 złotych mandatu i nikt tego incydentu jako zamach na porządek publiczny nie traktował. I tak też powinno być z ukraińskim celebrytą – prawo wymaga mandatu, reszta to spektakl na potrzeby zarządzania narodowymi emocjami. 🇺🇦 A jest czym zarządzać. Bo Polska 2026 sama nie wie, czym jest wobec Ukraińców. Gospodarzem, sojusznikiem, zmęczonym dobroczyńcą czy może konkurentem? To nierozstrzygnięcie drażni. Wojna dawno przestała być poruszającym newsem, zastąpiły ją podejrzenie, że koszty solidarności są zbyt wysokie, irracjonalny lęk przed utratą kontroli nad swoim krajem i rosnący antyukraiński sentyment. 🇺🇦 A tu taki prezent od losu – ktoś, na kogo można przerzucić frustrację: "za dużo ich, za głośno, za dużo świadczeń, za mało wdzięczności". 🇺🇦 Społeczność w kryzysie potrzebuje kogoś, na kim można skupić tłumioną agresję. Butny influencer idealnie pasuje do tej roli: łączy w sobie figurę obcego, bogacza i internetowego narcyza. I w naszej zbiorowej wyobraźni zastępuje uciekającą przed wojną matkę z dzieckiem jako obraz losu Ukrainy. Jego zachowanie zostaje rozciągnięte na całą grupę narodową. 🇺🇦 Nie wylewam łez nad naruszonymi prawami tego bezczelnego dość typa. Chodzi mi o to, że ta historia więcej mówi o nas niż o nim. 🇺🇦 Ten chłopak jest karany zastępczo za grupę i za coś w naszych oczach o wiele poważniejszego niż wjazd do parku narodowego: za "zbiorową, bezczelną niewdzięczność". "My ich przyjęliśmy do własnego domu, a oni nie szanują naszych zasad". Umyka nam, jak łatwo z liczby pojedynczej zrobiliśmy tu liczbę i winę mnogą. 🇺🇦 Napięcie wokół ukraińskiej obecności w Polsce – ekonomiczne, kulturowe – jest rozproszone i nie ma adresata. A ten chłopak daje twarz temu napięciu. 🇺🇦 Gdy rosyjska agresja na Ukrainę się zaczęła, mieliśmy w głowie narrację: pomagamy, bo jesteśmy ludźmi. Ale potem pojawił się jakby pisany małym drukiem komentarz: pomagamy, dopóki jesteście wdzięczni, skromni i niewidoczni. Tym sposobem nasza bezinteresowna pomoc zmieniła się w transakcję. 🇺🇦 Czy nie oznacza to, że nasza wspólnota kochała nie tyle zasady, a raczej własny obraz siebie jako humanitarnej i dobrej? Bo jednak uznać, że reprezentantem niewdzięcznej Ukrainy jest influencer z Instagrama, a najlepszą miarą tej niewdzięczności jest liczba punktów, które od Ukrainy dostajemy na Eurowizji, to już jest wyższy stopień szukania dziury w całym. 🇺🇦 Może więc powodem wydalenia tego influencera nie jest zagrożenie porządku publicznego, ale inna przesłanka z ustawy o cudzoziemcach: interes Rzeczypospolitej Polskiej. A ten definiujemy coraz częściej nie w kategoriach rozumu, ale samopoczucia. #Polska #Ukraina #Polityka