Podniesienie progu podatkowego z 120 do 130 tysięcy odbieram jako żart. Oznacza to waloryzacje o 8% w 5 lat (ostatni raz próg podniesiono w 2022 roku), podczas gdy średnia pensja wzrosła o ponad 40% ( w tym samym okresie). Wprowadzenie drugiego pośredniego progu uważam za komplikację systemu, trzeba było podnieść próg do 150 tysięcy. Brak podniesienia kwoty wolnej od 2022 roku uważam za barbarzyństwo, szczególnie że od tego czasu pensja minimalna wzrosła o 60%. Rozumiem że mamy ciężko sytuację budżetową i trzeba wybierać pomiędzy propozycjami dopłat do emerytur dla tancerzy (lub tancerzy baletowych w zależności od propozycji ustawy), dopłaty dla emerytur artystów (rządowy projekt ustawy) a obniżaniem podatków „ludowi pracującemu miast i wsi”. #podatki #finanse # PolskiRząd