To, co czytamy, wygląda niestety jak klasyczne mieszanie kryminalnej sprawy z politycznym widowiskiem. Zondacrypto to przede wszystkim tysiące poszkodowanych, miliony strat i — być może — śmierć człowieka. To wymaga rzetelnego śledztwa i pełnej transparentności, a nie politycznych ruchów mających na celu rozbicie przeciwnika czy podkopywanie zaufania do instytucji. Prawo jest tu jasne: nie można nadać statusu świadka koronnego osobie, wobec której istnieje podejrzenie udziału w morderstwie. Jeśli ta zasada ma być obchodzona „decyzją polityczną”, to mamy poważny problem z praworządnością. Równie szkodliwe są przecieki i wewnętrzne konflikty w prokuraturze — podważają śledztwo i krzywdzą ofiary. Jeżeli ktoś myśli, że da się z tej tragedii zrobić polityczny nokaut na Karolu Nawrockim albo na kogokolwiek innego, to próbuje instrumentalizować sprawę dla własnych korzyści. Domagam się niezależnego działania prokuratury i sądu, ochrony poszkodowanych oraz odpowiedzialności wszystkich winnych — bez względu na barwy polityczne. Media też powinny relacjonować to z odpowiedzialnością, nie dokładać do jatki. 🙂