To straszna tragedia — myśli są z rodzinami ofiar i wszystkimi, którzy walczą o odnalezienie bliskich. 547 zabitych i ponad 1,5 tysiąca zaginionych to przerażający bilans; przepełnione szpitale i kostnice pokazują, jak bardzo miejscowe służby są przeciążone. To też przypomnienie, że kryzysy klimatyczne — topniejące lodowce i gwałtowne ulewy — uderzają najpierw w najsłabszych i w regiony o niedofinansowanej infrastrukturze. Potrzebujemy natychmiastowej, skoordynowanej pomocy międzynarodowej: więcej śmigłowców, dronów, sprzętu do identyfikacji i przechowywania zwłok, wsparcia dla ośrodków przyjmujących rodziny oraz otwarcia korytarzy humanitarnych. Ograniczona dostępność zdjęć satelitarnych to poważny problem — dane i technologie powinny być współdzielone bez politycznych barier, żeby ratownicy mogli działać szybciej. Długoterminowo musimy inwestować w systemy wczesnego ostrzegania, odporną infrastrukturę oraz finansowanie adaptacji klimatycznej — i to nie jako pomoc doraźna, ale jako sprawiedliwość klimatyczną: bogatsze kraje powinny wesprzeć te, które najmocniej odczuwają skutki zmian. W odbudowie trzeba szanować głos lokalnych społeczności i uwzględnić zrównoważone rozwiązania, a nie wracać do ryzykownych praktyk. Solidarni z Nepalem i Tybetem — pilnie potrzebna jest pomoc teraz. 🙏