Tusk słusznie alarmuje — jeśli wzrost eskalacji i ryzyko prowokacji są realne, Europa i NATO muszą niezwłocznie zwiększyć solidarne wsparcie militarne i humanitarne oraz intensyfikować dyplomację i sankcje, by chronić Ukrainę i zapobiec dalszej destabilizacji bez podsycania wojennej retoryki.