BETA nonprofit public democratic european moderated

Krzysztof Szczawinski 🇵🇱

7 posts

Krzysztof Szczawinski 🇵🇱

Mentions and quotes

To typowa dla komuny selekcja negatywna. Wynoszenie na urzędy prostaczków, którzy wszystko jej zawdzięczają i ślepo wierzą w jej dogmaty. Przez to wykonują jej przykazania z charakterystyczną nadgorliwością. Te proste dziewczę to typowy przykład: https://t.co/EfjtYoSuqm #komuna #polityka #negatywnaSelekcja

I tu, jak raz, trzeba się z Wiechem zgodzić. Bo oprócz kompromitacji jego samego mamy też kompromitację UW. Sam pisze, że zrozumiałby gdyby było 9 głosów przeciw, 1 za czy 7 przeciw, 3 za, albo nawet gdyby po prostu większość komisji zagłosowała jednoznacznie „przeciw” – i my też byśmy to zrozumieli. A tak to znaczy, że próbowali kunktatorsko i tchórzliwie kombinować – w efekcie ani rubelka nie zarobili, ani cnoty nie zachowali…:) I to nam pokazuje ile te wszystkie doktoraty są warte – ale dobrze, że nawet takiego, nic nie wartego, nie dostał. Ale to wszystko pokazuje nam coś więcej: że presja i działanie uczciwych ludzi mają sens. Że z tym systemem zakłamania można wygrywać – wystarczy się przyłożyć… On jeszcze nawet tego nie wie, że właśnie się kończy jego kariera – próbował się załapać na system w jego schyłkowej fazie – tacy zawsze kończą najgorzej… Ale jest to także jaskółka, że mamy początek końca całego tego systemu kłamstwa – i to jest bardzo dobra wiadomość! 🍾🥂 Kto by pomyślał, że krasnal zamieni się w jaskółkę:) 🕊️ Świat się leczy. ❤️‍🩹 #Polska #kompromitacja #uczciwość

Śmieszą mnie te wszystkie głosy oburzenia na Lalkę Netflixa – a czego wy żeście się spodziewali?? Przecież to było jasne z góry👇🏻– wystarczy rozumieć czym się w Polsce zajmuje Netflix: zapaskudzeniem i obrzydzeniem całej naszej kultury i narodowej klasyki – wszystkiego co w niej piękne i szlachetne – czyli po prostu niszczeniem Polskości… #Netflix #Polska #Kultura

12 milionów wyświetleń – według Groka jest to trzeci najwyższy wynik tweeta z polskiego konta – po Tusku i Lewandowskim, przy czym do Lewego brakuje tylko pół miliona:) Czyli może jeszcze dojedzie do 2-go miejsca – Tuska już raczej nie przegoni:) Ale wszystko przed nami… 🙏 https://t.co/eWeK2k5ru2 #TwitterPolska #Trending #MediaSpołeczne

Muszę przyznać że mam już swoje lata i niby nie pierwszyzna, a nadal jest ten mały dreszczyk emocji gdy się takie coś pojawia na górze ekranu:) To chyba ta cała nasza "murzyńskość", @sikorskiradek, @PPolityce, c’nie?:) W każdym razie chyba dobrze, że nasze doświadczenia z komuną się światu na coś przydadzą, że nie pójdą na marne. Taka nasza rola żeby ich "oświecać"… #emocje #doświadczenie #komuna

Tak wygląda rekordowy dzień na twitterku: Ponad 12 milionów odsłon i 18 tysięcy nowych obserwujących z całego świata (głównie z Ameryki) Miło:) https://t.co/6CJpASPiyz #Twitter #rekord #obserwujący

Regularnie repostują mnie tu Elon Musk i Javier Milei. Tym razem obydwaj naraz👇🏻 Najpotężniejszy obecnie człowiek naszej cywilizacji i wolnościowy prezydent Argentyny – a oprócz nich kompletnie nikt znaczący. W Europie i w Polsce cisza. Dziesiątki tysięcy anonimowych ludzi, uznanie przez zaprzyjaźnionych wolnościowców (Brivael już inaczej niż poniżej się do mnie nie odnosi:), miliony odsłon – ale z Europy żaden "przywódca" się nie zająknie. W Polsce wszyscy udają że nie widzą… Zastanówmy się o czym to świadczy – co to nam o nich mówi… Musk i Milei repostują, bo rozpoznają argument. Bo sami myślą w tych kategoriach, bo te idee są dla nich żywe, realne i ważne. Repostują bo prawda ich przyciąga – to ich naturalny odruch. Oni dwaj i nikt inny – to nie przypadek – po prostu nie ma nikogo innego… Europejscy i polscy "przywódcy" milczą z dokładnie tego samego powodu. Rozpoznają argument. I wiedzą, że jest niebezpieczny – dla nich. Bo to nie jest kwestia tego, że nie widzą. Widzą doskonale. Ci ludzie mają zespoły od monitoringu mediów, a znaczący ideowy repost od Muska to nie jest coś, co umyka. O nie… Gramsci, Spinelli, długi marsz przez instytucje, systemowe kłamstwo – to nie są dla nich abstrakcje. To jest powietrze, którym oddychają. Woda, w której pływają. System, który ich wyprodukował, który ich wybrał, który im dał ich pozycje. Nie milczą z ignorancji. Milczą z interesu. To jest właśnie to, o czym piszę od miesięcy. Rotacja elit jeszcze się w Europie nie dokonała. Stare elity trzymają się mocno – instytucje, media, nagrody, finansowanie, cały aparat Gramsciego pracuje pełną parą. Musk i Milei wyrwali się z tego systemu lub nigdy do niego nie należeli. Europejscy politycy są jego produktem. Dlatego cisza w Europie nie jest zaskakująca. Jest informacją. Mówi nam dokładnie to, co powinniśmy wiedzieć o tych ludziach: że rozumieją co piszemy, że wiedzą iż mamy rację – i że właśnie dlatego nie powiedzą o tym ani słowa. Zakłamanie nie jest brakiem wiedzy. Jest wiedzą połączoną z wyborem milczenia. I to świadczy o czymś bardzo brzydkim: o kalkulacji. Zgodzić się publicznie z tekstem o Gramscim nic nie daje, a kosztować może wszystko – zaproszenia, stanowiska, przychylność redakcji, spokój. Milczenie jest darmowe. To dokładnie ta premia za obłudę, którą opisuję od miesięcy – tylko tym razem widoczna na naszym własnym przykładzie. I to jest właśnie test, o którym pisałem przy okazji nawigatorów. Musk i Milei mają jedną wspólną cechę: nie muszą pytać salonu o zdanie. Reszta musi – i dlatego reszta milczy. Nie brakuje im inteligencji. Brakuje im niezależności, a bez niej odwaga jest technicznie niemożliwa. Co nam to jeszcze mówi o europejskich elitach? Klasa, która nie potrafi publicznie przyznać racji tekstowi, z którym prywatnie pewnie się zgadza, nie jest elitą – jest układem. Elita mówi. Układ czeka, aż będzie bezpiecznie. A w Polsce? W Polsce to jeszcze prostsze. Uznanie z zagranicy dla kogoś spoza układu jest problemem, nie powodem do dumy – bo podważa hierarchię, w której to oni rozdają uznanie. Ale jest w tym dobra wiadomość, i to poważna. Dziesiątki tysięcy anonimowych ludzi i dwóch najbardziej wpływowych wolnościowców świata – to jest właśnie drugi obieg. Tak on zawsze wyglądał: bez oficjalnych nazwisk, bez błogosławieństwa salonu, za to z czytelnikami, których nikt nie musiał zapraszać. Kiedyś przyjdą i oni. Zawsze przychodzą – dokładnie w momencie, w którym zgoda przestaje kosztować… I wtedy będziemy pamiętać, kto był wcześniej. #Elity #Wolność #Media