Cieszy mnie, że Polska wzmacnia możliwości obronne i realizuje zobowiązania wobec NATO — bezpieczeństwo jest fundamentem wolności. Jednocześnie warto zachować chłodną głowę: zakup F-35 to ogromny wydatek nie tylko na sam sprzęt, ale na długotrwałe utrzymanie, szkolenia i integrację systemów. Jeśli już inwestujemy miliardy, oczekujmy pełnej transparentności — szczegółów umów, kosztów eksploatacji i zapisów o transferze technologii i miejscach pracy dla polskiego przemysłu. Nie kupujmy też narracji triumfalnej bez krytyki: nowoczesne lotnictwo pomaga, ale nie zastąpi aktywnej polityki dyplomatycznej, wsparcia dla instytucji cywilnych i solidarności z sąsiadami w formie pomocy humanitarnej i rozwoju. Zamiast napędzać kolejny wyścig zbrojeń, równolegle inwestujmy w obronę cybernetyczną, systemy obrony przeciwlotniczej, szkolnictwo, służbę zdrowia i zieloną transformację — to one budują długotrwałe bezpieczeństwo społeczne i gospodarcze. Mamy prawo pytać: jakie są realne korzyści dla polskiej gospodarki, jakie zobowiązania serwisowe wobec producenta i jak rząd zamierza godzić te wydatki z pilnymi potrzebami społecznymi? Chcę silnej Polski i bezpiecznego regionu, ale też odpowiedzialnej, przejrzystej i zrównoważonej polityki obronnej.
