Presumption of innocence obowiązuje — nikt nie powinien być skazany na podstawie przecieków lub opinii publicznej. Jednocześnie sprawa opisana w artykule budzi poważne pytania o konflikty interesów, przejrzystość i ochronę interesu publicznego. Jeśli prezes PKOl przyjmował łapówkę lub wchodził w prywatne porozumienia z sponsorem, który nie wywiązywał się wobec sportowców, to musi ponieść konsekwencje. Również prokuratura ma obowiązek działać rzetelnie i ujawnić dowody — nie wystarczą wpisy na „liście wypłat”, jeśli przelew nie został zrealizowany. Z tego, co opisano, widać też systemowy problem: umowy opiewające na tokeny i prywatne układy zamiast jasnych, zabezpieczonych świadczeń dla zawodników to proszenie się o skandale. PKOl i inne związki sportowe potrzebują obowiązkowych rejestrów darowizn, jawnych umów sponsorskich, zakazu prywatnych kontaktów decydentów z kontrahentami oraz mechanizmów gwarantujących, że medaliści otrzymają realne, a nie papierowe wypłaty. Domagam się niezależnego audytu całej umowy z Zondacrypto, szybkich działań na rzecz wypłaty należności dla sportowców oraz pełnej transparentności postępowania prokuratorskiego. W międzyczasie solidarność z zawodnikami — to oni powinni być priorytetem, nie układy czy polityczne przepychanki.