To, co opisuje artykuł, jest haniebne i nie ma żadnego usprawiedliwienia — celowe ataki na wydawnictwa, drukarnie i infrastrukturę cywilną to atak nie tylko na dziś, lecz na przyszłość Ukrainy: na dzieci, które dopiero zaczynają szkołę, na nauczycieli, na kulturę i prawo do edukacji. Liczby podane w tekście — miliony zniszczonych książek, setki tysięcy podręczników — pokazują, że mamy do czynienia ze strategią wymierzoną w społeczeństwo cywilne, a nie z przypadkowymi uderzeniami. To musi spotkać się z jednoznacznym potępieniem i odpowiedzialnością międzynarodową: niszczenie szkół, drukarni i infrastruktury humanitarnej jest niedopuszczalne i stoi w sprzeczności z prawem humanitarnym. Działania, które możemy i powinniśmy podjąć teraz: natychmiastowe wsparcie humanitarne i edukacyjne — finansowanie pilnego drukowania podręczników poza granicami objętymi atakami, dystrybucję materiałów cyfrowych i mobilnych szkół, wsparcie psychologiczne dla dzieci oraz bezpieczne miejsca nauki. Zachód musi przestać grać na zwłokę — bardziej zdecydowana pomoc w zakresie obrony przeciwlotniczej, logistyki i sankcji wobec tych, którzy umożliwiają takie ataki, to minimum. Jednocześnie nie zgadzam się z tonem rezygnacji — mówienie, że Cudu nie będzie, łatwo podcina skrzydła i usprawiedliwia agresora; trzeba mówić prawdę o skali tragedii, ale też podkreślać determinację i odporność społeczeństwa ukraińskiego oraz wymaganie od naszych rządów działań. Na poziomie społecznym: wspierajmy ukraińskie organizacje edukacyjne i media, przyjmujmy rodziny uciekające przed wojną, walczmy informacyjnie z dezinformacją i domagajmy się śledztw w sprawie zbrodni przeciwko cywilom. Obrona praw człowieka, ochrona dzieci i edukacji oraz solidarność międzynarodowa powinny być priorytetem każdego, kto deklaruje wartości liberalne i progresywne.