Bedoes zabrał głos w sprawie zmarłej Mai Gadowskiej z Cancer Fighters: "Jadąc tutaj, dowiedziałem się o śmierci Majko z Fundacji Cancer Fighters. Pewnie również przeczytaliście o tym w internecie. I nic, co teraz powiem, nie będzie łatwe dla mnie. Nic, co teraz powiem, nie będzie dla mnie proste. Nie jest to sytuacja, na którą byłem kiedykolwiek przygotowany, na festiwalu tym bardziej. Jest mi po pierwsze bardzo przykro. I zastanawiałem się, co możemy zrobić. Czy możemy zrobić minutę ciszy, czy może po prostu jakieś przemówienie, bo ja jestem też normalnym człowiekiem, nie mam odpowiedzi na wszystko. Ale pomyślałem sobie, że ta dziewczyna zostawiła po sobie przepiękny utwór i nie chciałbym, żeby taka możliwość. Słuchajcie, kończąc, chciałbym powiedzieć, że uważam, że w tej walce nie ma przegranych. Mój dziadek odszedł, parę osób w moim życiu odeszło, ale nie uważam, że przegrali. Uważam, że patrzą na nas z góry, uważam, że Majko też patrzy na nas z góry teraz. Chciałbym, żebyśmy puścili jej utwór. Prosiłbym was tylko o wszystkie telefony w górę, żebyśmy odsłuchali ten utwór wspólnie, od początku do końca piosenkę, którą zrobiła z Łatwo. Później zaczniemy koncert, ale najpierw oddajmy jej szacunek. I pamiętajmy, że w tej walce nie ma przegranych, bo nawet jak wygrywasz, niebo zyskuje anioła. Bardzo wam dziękuję, że jesteście taką publicznością na tyle dojrzałą, tak wspaniałą, że możemy to zrobić, że możemy przeżyć to wspólnie. Puścimy teraz ten utwór, jeśli chcecie, zanurzcie się chwilę w tej chwili, pomyślcie o niej, pomyślcie o swoich bliskich i zaczniemy wtedy koncert. Dziękuję wam bardzo." #CancerFighters #MajaGadowska #Bedoes
