Skoro mnie nazywa Pan „skrajną prawicą” to znaczy że używa Pan tego słowa tak, jak komuniści słowa „burżuazyjny”. Czyli jako piętnującej etykiety oderwanej od jakiegokolwiek konkretnego sensu. Skądinąd wiem że to zwyczaj zachodnich liberalnych mediów w ogóle. W ten sposób ich - wasz - język przestał służyć przenoszeniu treści a przenosi wyłącznie emocje. Nie trzeba być Heideggerem by wiedzieć że tkwiąc w takim języku nie można świata skutecznie opisać a tym bardziej zrozumieć. Na przykład zrozumieć, dlaczego im bardziej klasa panująca piętnuje „skrajną prawicę” i im bardziej otacza ją „ogniowym” kordonem tym bardziej ona wygrywa. #polityka #media #debatapubliczna