Jak pracowałem w komisji aktywów państwowych i Daniel Obajtek zaprosił mnie żeby przekonywać do fuzji Lotosu i Orlenu było podobnie i to dwa razy. Pierwszy raz siedziałem u niego prawie godzinę słuchając rzeczy, które w 90% nie miałem pojęcia jak zweryfikować. No więc wymyśliłem żeby się wyspowiadał z tego na komisji, w której jednak paru, zdecydowanie bardziej doświadczonych ode mnie w energetyce, posłów z opozycji zasiadało. Pojawił się jednak problem jak to przeprowadzić. Na zwyczajnym, publicznym posiedzeniu Obajtek nie mógł mówić o niektórych aspektach działania spółki. A ja byłem z Konfy sam w komisji, więc trzeba było przekonać ludzi z innych ugrupowań żeby podpisali się, zawnioskowali o utajnione posiedzenie. Poszedłem do KO i mówię im tak: „Obajtka trzeba odpytać ale tak żeby mógł swobodnie mówić. Trzeba zrobić utajnione, co jest o tyle smaczniejsze, że szefem komisji jest Suski. Publicznie Obajtka nie zaatakuje ale ponoć są z nielubiących się frakcji w PiSie, to na utajnionym może czuć się swobodniej i mogą wyjść jakieś kwiatki”. KO się pomysł spodobał i złożyli wniosek. Po miesiącu odbyło się utajnione posiedzenie. Tym razem słuchałem Obajtka oraz dociekliwych pytań KO i reszty opozycji jeszcze dłużej. Padały wątpliwości, zarzuty etc. Wszystkie potrafił obficie skontrować. Jak ich potem pytałem to po cichu przyznawali, że wypadł wiarygodnie. #Energetyka #Polityka #LotosOrlen