Moi mili... dotarłem do Cuvango, jak wiecie we wtorek po perypetiach wyszedłem bardzo późno około 11-stej. We wtorek zrobiłem jedyne 31.5 km... ból w stopie stopniowo narastał (odciski) Spałem w wiosce Sovala gdzie soba (szef wioski) Manuel Pasqual poczęstował fasolą, rybą i fufu... oraz opowiedział mi troche o miejscu, że żyje tam 1350, a domostw jest 180 Wczoraj czyli w środę już utykając, ale z ogromną determinacją przeszedłem 48 i pół km... zacząłem o 6:30 a skończyłem jakoś po 18 stej, było już ciemno Dzisiaj tylko 24 km... I docieram do Cuvango. Stopa napierdala tyle mogę rzec 😁 Miały być jakieś krokodyle na moście nad rzeką Cubango parę km przed Cuvango... ale typ powiedział ze trzeba isc troche wzdłuż rzeki. Niestety nie mam na to czasu, a szkoda... #Cuvango #Wędrówka #Podróże