Największym oszustwem polskiego rynku pracy była chyba "kariera w korporacji". Już od wejścia atakują miłością. Padają hasła o "teamie", "pracy w zespole", "naszej firmie" itd. Dostajesz koszulkę z logo, brandowany kubek z własnym imieniem. Co kwartał motywujące rozmowy w HR, ankiety o Twoim "rozwoju", meetingi z menadżerami zza oceanu i inny tego typu bulshit. Mniejsza jak masz wywalone i po braku awansu skakałeś sobie z korpo do korpo. Część ludzi w to wierzyła i na wakacje ubierali firmowe czapeczki z daszkiem. No i bach. Dekoniunktura za oceanem, ej aj i Indie. Nie znasz dnia i godziny. Możesz przyjść na 9:00, odpalić taski i ok. 11:00 dowiedzieć się, że znikasz. Spadkuj się do 15:00 i dowidzenia. Do 20:00 zorientujesz się za to, że w tym kraju nie ma zatrudnienia dla specjalisty od programowania cewek paliwowych, a najbliższa firma, która to robi jest gdzieś na zachodzie Niemiec. 36 lat wolności i rodacy jeszcze nie zorientowali się, że warto by mieć też własną gospodarkę, a nie tylko leasing w gruncie rzeczy zupełnie obcej produkcji. #praca #korporacje #gospodarka

