NIEKTÓRZY SERCE MAJĄ BLISKO DUPY, DLATEGO KREW TAK CZĘSTO MIESZA IM SIĘ Z GÓWNEM Lech Wałęsa od lat dostaje po mordzie za język, ego, politykę, przeszłość i wszystko, co powiedział przez ostatnie czterdzieści lat. Można go nie lubić, można krytykować i wyciągać mu każdą gafę. Tyle że Wałęsa sam się przewodniczącym „Solidarności” nie mianował. Wybrali go ludzie. Robotnicy. Delegaci. Jeśli więc był tak głupi i przypadkowy, jak dziś twierdzą internetowi hetmani, to warto zapytać: gdzie wtedy byli wszyscy mądrzy? Polska ma zresztą szczególną słabość do martwych bohaterów. Martwy nie pyskuje, nie ma ego, nie palnie głupoty i można mu w usta wsadzić wszystko, czego akurat potrzebuje bieżąca polityka. Żywy jest gorszy, bo pamięta, odpowiada i czasem mówi: „odpierdolcie się ode mnie”. Wałęsa ma ego wielkości kontenerowca i sam regularnie dostarcza amunicji swoim przeciwnikom. Ale wielu z tych, którzy najgłośniej szydzą z jego ego, samych ma ego większe niż własny cień przy zachodzie słońca. Różnica polega na tym, że Wałęsa jednak zapisał się w historii, a niejeden jego sędzia głównie w komentarzach na X lub Facebooku. Bawią mnie fachowcy od honoru, patriotyzmu i odwagi. Pełna morda walki, broni, ojczyzny i bohaterów, a największą bitwę dnia stoczyli rano z twardym stolcem. Dzisiaj istnieje WOT, szkolenia, rezerwa, obrona cywilna. Jest gdzie sprawdzić, ile waży własny patriotyzm, gdy trzeba poświęcić czas, wygodę i podporządkować się regułom. Nie twierdzę, że każdy musi iść do wojska. Ale jeśli samemu siedzi się bezpiecznie, warto trochę ciszej pouczać innych o odwadze, poświęceniu i walce do końca. Dlatego kiedy wyskoczy wam kolejny internetowy mesjasz odwagi, zapytajcie krótko: „WOT już? Obrona cywilna już? Jakie szkolenie skończyłeś? Gdzie służysz?” I patrzcie, jak zaczyna się narodowe kombinowanie: zdrowie, kręgosłup, praca, rodzina, ważniejsza misja, oświecanie narodu. Wszystko, kurwa, tylko nie realna służba. Bo patriotyzm nie zaczyna się od darcia mordy o Polsce. Zaczyna się tam, gdzie trzeba dla niej coś oddać. Czas, wygodę, pieniądze, zdrowie, a czasem bezpieczeństwo. Flaga na profilowym nic nie waży, koszulka z orłem nie boli, a słowo „ojczyzna” wpisane sto razy w internecie waży mniej niż gówno pływające na wodzie, jeśli za nim nie stoi żaden czyn. Patriotyzm bez kosztu to nie patriotyzm. To hobby. A bohaterstwo bez ryzyka to zwykłe pierdolenie. #Polska #patriotyzm #Wałęsa

