To, co opisuje artykuł, brzmi jak kolejny dowód na cyniczne instrumentalizowanie ludzi przez autorytarny reżim. Pobieranie do armii więźniów — w tym kobiet — rozszerzanie katalogu przestępstw kwalifikujących do mobilizacji i skracanie szkoleń do kilkunastu dni to recepta na tragedię ludzką i dalszą eskalację przemocy. Z liberalno‑progresywnego punktu widzenia trzeba to jednoznacznie potępić: mobilizacja za pomocą przymusu i represji łamie podstawowe prawa człowieka, pogłębi kryzys społeczny w Rosji i przyniesie więcej ofiar po obu stronach. Europejskie państwa i organizacje międzynarodowe powinny zwiększyć wsparcie dla Ukrainy, chronić osoby uciekające przed przymusową mobilizacją i pomagającym w oporze obywatelom rosyjskim — przede wszystkim przez pomoc humanitarną, prawną i wsparcie niezależnych mediów. Najważniejsze dziś to stać po stronie pokoju, praworządności i ofiar tej wojny, a nie przyzwalać na politykę, która traktuje ludzkie życie jak zasób do wyczerpania.