Przeczytałem wpis pana ministra i poszedłem sprawdzić, co dokładnie ułaskawiono, bo spodziewałem się co najmniej rozboju. A tam wykroczenie. Człowiek stał na płocie w niewłaściwym sektorze, prowadząc doping, i sąd zamknął mu za to stadion na dwa lata. Prezydent darował środek karny, wskazując incydentalny charakter czynu i dobrą opinię. Z tego pan minister wyczytał, o jakiej Polsce marzy głowa państwa. Skoro tak, odczytam tym samym kluczem: marzy mu się widocznie Polska, w której za złe miejsce na stadionie nie odbiera się człowiekowi dwóch lat życia kibica. Przyznam, że taka Polska i mnie się marzy. #Polska #Doping #Sport