BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Ewangelia

W Szczecinie, pod bramą Stoczni Szczecińskiej, trwają uroczyste obchody 46. rocznicy podpisania pierwszych Porozumień Sierpniowych. 🇵🇱 Miałem zaszczyt i honor odczytać list Prezydent RP Karol Nawrocki, który rozpoczął swój list skierowany do uczestników obchodów 46. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych w Szczecinie od mocnego i symbolicznego odniesienia do Ewangelii św. Łukasza: „Ewangelia świętego Łukasza tak mówi o misji Chrystusa: «Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął». W sierpniu 1980 roku w Polsce – i Polska – stanęła w ogniu. Ogniu, który przeraził sługi sowieckiego imperium zła, a w serca milionów naszych rodaków wlał wielką nadzieję. Był to płomień sprawiedliwego gniewu robotników, zagrzewający do buntu przeciw zniewoleniu, oczyszczający sumienia, wydobywający z mroku prawdę o niegodziwości reżimu, oświetlający drogę ku wolności i niepodległości. Do masowych strajków przystąpiły wtedy setki tysięcy Polaków, których czerwona dyktatura poniżyła kolejnym, skokowym pogorszeniem warunków bytowych, w niczym nie poprawiając warunków ich ciężkiej i źle zorganizowanej pracy. Ogień ten ogarnął także to miejsce – Stocznię Szczecińską, której pracownicy, solidaryzując się ze strajkującymi ze Stoczni Gdańskiej, 18 sierpnia przystąpili do protestu i pociągnęli za sobą załogi wielu innych zakładów pracy na całym Pomorzu Zachodnim. Przez 12 długich dni stoczniowcy opierali się podstępom i groźbom komunistów. Choć pamiętali o krwawej pacyfikacji protestów na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku, także tu, w Szczecinie, nie ugięli się pod presją. Sformułowali swoje żądania i nieustępliwie przy nich trwali. Wreszcie zmusili stronę rządową do kompromisu, do uznania ich podmiotowości oraz zasadności ich postulatów. 30 sierpnia przyniósł historyczne zwycięstwo. W Szczecinie zawarte zostało pierwsze z czterech głównych, przełomowych Porozumień Sierpnia 1980 roku”. #Sierpień1980 #Solidarność #HistoriaPolski

Ciekawe, co by się stało, gdyby dzisiaj jakiś polski polityk oficjalnie przemówił do Ukraińców takimi słowami: „Przebaczamy wam Wołyń. I prosimy o przebaczenie za krzywdy, które my wyrządziliśmy wam — za akcję „Wisła”, za spalone cerkwie, za to, czego sami się dopuściliśmy". Myślę, że w ciągu godziny zostałby zmiażdżony: „Zdrajca". „Agent Bandery". „Kto cię upoważnił, żebyś wybaczał w imieniu pomordowanych?". „Najpierw ekshumacje, najpierw niech oni nas przeproszą — a potem zobaczymy". Rozszarpano by tego człowieka na strzępy. Dla dzisiejszej prawicy taki gest jest po prostu nie do pomyślenia. A przecież coś takiego się u nas wydarzyło w roku 1965. Dwadzieścia lat po Auschwitz polscy biskupi napisali do biskupów niemieckich słynne „przebaczamy i prosimy o przebaczenie" — do Niemców, którzy wymordowali miliony Polaków. Reakcja władzy była dokładnie taka, jaką przed chwilą sobie wyobraziliście. Gomułka nazwał gest pojednania „targowicą" i „świństwem". Premier Cyrankiewicz pisał oficjalnie, że żadne dokumenty biskupie nie wymażą hitlerowskich zbrodni. Na rezydencji arcybiskupa Kominka ktoś wymalował: „Zdrajca". Wybaczenie było dla komunistów dokładnie tym, czym wybaczenie Wołynia jest dziś dla prawicy — czymś niewyobrażalnym, równoznacznym ze zdradą. Komuniści byli ateistami, więc można ich postawę zrozumieć. Dla marksisty wybaczenie nie jest wartością — to sentymentalna słabość. Ich niezdolność do przebaczenia była przynajmniej spójna z tym, w co wierzyli. Gomułka nie czytał wieczorem „Kazania na Górze” i nie udawał, że broni Ewangelii. Prymas Wyszyński określał ich postawę jednym słowem: „spoganienie" — dodając z ulgą, że to spoganienie oficjalnej władzy, a nie narodu, który umie przebaczać. Sam wybaczył wprost „po chrześcijańsku, w duchu Ewangelii Chrystusowej, zgodnie z Modlitwą Pańską i nauką Soborową". Komuniści wymachiwali czerwonym sztandarem — dzisiaj prawica wymachuje krzyżem i różańcem. Chce być przedmurzem chrześcijaństwa, obrońcą cywilizacji „zbudowanej na Ewangelii", przed bezbożnym liberalizmem. Ale jednocześnie wybaczenie Wołynia jest tak samo nie do pomyślenia, jak wybaczenie Niemcom dla Gomułki. Ci sami ludzie codziennie odmawiają „Ojcze nasz". Codziennie mówią: „i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". Chrystus mówił: przebaczaj nie siedem razy, ale siedemdziesiąt siedem razy. Miłujcie nieprzyjaciół waszych. Całe chrześcijaństwo opiera się na krzyżu, który sam jest aktem przebaczenia — „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią". Ale nasi obrońcy krzyża uznali, że kiedy chodzi o nasz naród, o naszą ranę, to tak daleko akurat Ewangelia nie sięga. Komuniści przynajmniej nie udawali. Nie wybaczali i nie twierdzili, że są chrześcijanami. Prezydent Nawrocki, chrześcijanin przecież, oraz jego towarzysze w wierze nie wybaczają, choć nazywają siebie obrońcami chrześcijaństwa. Według tak szanowanego przez nich Prymasa Tysiąclecia to „spoganienie”. Ale im jakoś to się klei. #przebaczenie #historia #Polska

rmf24.pl Jun 23

Papież Leon XIV zwołał nadzwyczajny konsystorz w Watykanie, który rozpocznie się w piątek mszą w Bazylice Świętego Piotra, a pierwszą sesję otworzy kardynał Grzegorz Ryś, który wygłosi rozważanie biblijne na temat aktualnych wyzwań i nadziei związanych z głoszeniem Ewangelii w dzisiejszym świecie. #Konsystorz #Watykan #Ewangelia

Papież zwołał nadzwyczajny konsystorz. Kard. Ryś w ważnej roli