Nie leży nam Białystok od lat. Od 2017 roku wygraliśmy tam tylko raz. Bardzo dużo ważą dziś te 3 punkty, mimo że gra się nie układała i znowu prosiliśmy się o stratę gola przy 1-bramowym prowadzeniu. Na szczęście zakończyło się sukcesem. Ostatnie sezony to także ogromne problemy w meczach z czołówką, szczególnie na wyjeździe. Dobrze, że tym razem zaczynamy inaczej. Już człowiek zapomniał jak to jest. Po meczu szczególnie warto pochwalić Wojtka Urbańskiego. Takiego luzu i tylu udanych zagrań u niego w Legii nie pamiętam. Zdarzało się to w kadrze U-20, ale w klubie tego nie było. Buduje go Papszun i dobrze. Coraz lepiej to zaczyna wyglądać z niżej ustawionym Kapustką. Bardzo dobry powrót do składu zanotował Arsenić. Spory udział przy 2 golach i bez większych błędów w obronie. Augustyniak z 5. i 6. liczbą w tym sezonie. Z przodu daje wiele, szkoda że z tyłu taka ruletka. Deziel też bez większych błędów dziś. Otto jak zawsze - król. Dał nam tlen, gdy tego potrzebowaliśmy. Podsumowując - pierwszą część sezonu kończymy z 19 punktami (-3 do lidera) i jako niepokonani w lidze. Latem brałbym taki wynik w ciemno. Jedyna rysa, to odpadnięcie z PP, ale nie mogło być idealnie. Papszun wykonuje kawał roboty. Przerwa na kadrę przychodzi w dobrym momencie. Będzie chwila na wkomponowanie nowych i doleczenie urazów. Praca. Pokora. Lecimy dalej. Fot. @mat_kostrzewa #LegiaWarszawa #Ekstraklasa #PiłkaNożna